PBF o tematyce Death Note
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Centrum handlowe

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Sob Lis 20, 2010 9:09 am

-Ała! Złaź ze mnie!
Zza rogu jednego ze sklepów wyłonił się Christian z kotem na głowie, który przyszpilił się jego fryzury. Próbował go zdjąć na siłę, co pogarszało sytuację.
-Złaaa... aaa... aaa.... APSIK!
Pręgowany kotek wystraszył się zasmarkanego chłopaka i zeskoczył na posadzkę. Wycierając i dmuchając nos w chusteczkę dopiero teraz dostrzegł koleżankę. Zdziwił się bardzo, ale i uśmiechnął:
-Cześć Erato-kun, to Twoja zguba?
Wskazał na kotka, który teraz udawał, że jest milusi. Kichnął znowu.
-C-co tam u Ciebie?
Cieszył się, że spotkał koleżankę. Chodził po sklepach bez celu, a teraz ma z kim porozmawiać. I to nie z byle kim! Z Erato! Tak, przyjaciółka, której ufał. Tylko nie w jednej kwestii, lecz myślał nad tym długo.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Sob Lis 20, 2010 10:46 am

Shikaku

Pewnie, nie miał z kim porozmawiać. Łaził po sklepach bez celu, nie odzywając się do niego ani słowem. Taak, shinigami powoli stawał się zbędnym balastem. I chociaż Fox mówił inaczej, Shikaku wiedział swoje. Pewnie, odbędą jeszcze kilka mniej lub bardziej interesujących rozmów, bo to dopiero początek. Ale zejdzie w końcu na drugi plan, zawsze tak było.
Mimo wszystko miał niezły ubaw, gdy kotek zaplątał się we włosy Foxa. W dodatku zużywał chusteczkę jak szalony.
- Uuu, czyżby alergia na koty? - chichotał gdy Chris się szarpał - Hahah, kot zaplątał się we włosach Lisa!
Mimo śmiania się, był ponury, choć trzeba go dobrze znać, aby się o tym przekonać. Niestety, na tej ziemi nie istnieje już nikt, kto by go dobrze znał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Sob Lis 20, 2010 11:12 am

Gdzieś w dali usłyszała dobrze znany jej głos czy też krzyk... odruchowo spojrzała w tamtą stronę i jej oczom ukazał się Chrisitan! Widziała , że nie bardzo jest zdrowy, czy też ma alergię ?
-Ohayo... Chris'u-kun. - powiedziała trochę niepewnie i mu się przyglądała.
Zadziwiające jak szybko pozbierał się po wieści o śmierci ojca.
- P...przepraszam za kotka. - wzięła malca na ręce i pogroziła mu palcem. - Nie dobry Kisielek. - uśmiechnęła się i spojrzała na chłopaka.
- Przepraszam. Masz alergię tak ? Ehh... - spuściła wzrok i spojrzała gdzieś w niewiadomą dal. Wrzuciła kotka z powrotem do torby i kazała mu siedzieć. Nie chciałaby , aby znów jej uciekła.
- U...u mnie ? - trochę się speszyła. Miała powiedzieć , że wszystko jest ok i nikogo nie dźgnęła nożem? Chłopak najprawdopodobniej nie żyje. Kanał...Posmutniała tylko i spojrzała smutno na Chrisa. Jej spojrzenie mówiło wszystko. Że najlepiej nie jest.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Sob Lis 20, 2010 10:08 pm

Nos mówił za siebie, miał alergię na koty, ale zazwyczaj ciut lżejszą odmianę. Najwyraźniej futrzak ma specyficzną sierść.
Hm... znał skądś tą posępność na twarzy Erato. Mógł tylko przypuszczać co to było. Niemiłe spotkanie z tamtymi łobuzami?
-Nie musisz mówić jak nie chcesz, ale widzę, że nie najlepiej.
Przyglądał się jej uważnie, spojrzał też na Shikaku, i wtedy przeszło mu przez myśl, że być może popełni wielki błąd, ale...
-Erato-kun... czy... chciałabyś być ze mną podczas odczytywania testamentu ojca? Jeśli tylko miałabyś czas i ochotę... właśnie szukam jakiegoś... garnituru... odbędzie się dzisiaj wieczorem... via laptope.
A dlaczego mógł popełnić błąd? Chciał coś zrealizować, coś sprawdzić. Prawdą było to, że Chris ma mieć konferencję video z powodu odczytania testamentu ojca. Kiedy po raz pierwszy o tym się dowiedział, to nie wiedział, że ojciec już kiedyś myślał o tym. Przypuszczał sfałszowanie. A dlaczego chciał, żeby Erato towarzyszyła mu? Wiedział, że w jej obecności będzie potrafił powściągnąć język i emocje, oraz nie palnąć głupot podczas przebiegu.
Był jeszcze inny powód, ale nie powiem jaki.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Nie Lis 21, 2010 4:12 am

- Powiem Ci o wszystkim, ale nie tutaj. Za dużo świadków. - I wtedy ktoś pchnął niechcący. Erato tylko zmierzyła faceta wrogim spojrzeniem i spojrzała znów na chłopaka. - Ufam Tobie i wiem ,że nikomu nie powiesz. - jej wzrok był bardzo poważny. Nie ufała nikomu tak dobrze jak samemu Christianowi.
Wryło ją.
Ma być przy czytaniu testamentu jego ojca? Ale... Ale...
- Ale... - zająkała się. Otworzyła szerzej oczy i niepewnie spoglądała na niego.
Skoro Christian musi nałożyć garnitur to oznacza ,że Erato musi nałożyć sukienkę? Rany, nie widzi się w tej roli. Erato i sukienki ... haha!
- No wiesz... jest problem. Mam nałożyć coś eleganckiego zapewne... umm...- podrapała się w nerwie z tyłu głowy. Rozejrzała się dookoła widząc w sklepach manekiny ubrane w sukienki i aż zbladła na ten widok. W sumie dawno się tak nie ubierała. Będzie ze... trzy lata ?
- Przyjdę. - przytaknęła głową stanowczo. - A co do garnituru to widziałam po drodze gdy goniłam kotka jakiś sklep z krawatami i garniturami. To będzie w tamtą stronę. - Wskazała palcem na zaułek ze sklepami za Erato.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Pon Lis 22, 2010 5:20 am

Widział zakłopotanie Erato, i jemu było głupio widząc to.
-Ubierz się jak chcesz, nie chcę, żebyś była równie sztywna jak ja na tym meeting'u... dzięki za poradę. Ale mam problem... Nie przepadam za oficjalnymi garniturami, więc będę wybrzydzać... poszłabyś ze mną? Doradziłabyś mi, a potem ja Tobie, hehehehe.
Uśmiechnął się lekko. Zastanowił się nad tym co mówiła Erato. Musiało to być coś poważnego. Nie dopytywał się więcej, jak powiedziała, porozmawiają o tym w jego domu.
O nie, zostały dwie godziny!
-Chodźmy, i żadnych "ale". Nie mamy czasu na kłótnie o pstro.
Poszerzył uśmiech. Dziewczyna chyba znała już tą minę, lekko szyderczą, lekko zbójecką. Chwycił Erato za rękę i maszerował z nią w stronę tego sklepu, o którym poinformowała przyjaciółka. Weszli do środka i mnóóóóóóóstwo garniturów ukazało się im młodym parom oczu.
-Rety, rety... Dobra, szukamy czegoś dla siebie. I do przymierzalni!
Od razu jak o tym powiedział zniknął gdzieś między ubraniami, nie było go ani widać, ale słychać owszem. Taka przytłumiona krytyka:
-To nie... to za cienkie... to za liche... a to brzydkie...
Cóż, jak wspomniał był wybredny... W końcu znalazł trzy komplety i udał się do przymierzalni.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Pon Lis 22, 2010 9:33 am

Gdy Christian buszował między garniturami , Erato przechadzała się między czymś w wersji dla kobiet. Bladła na widok sukienek i tych innych dziwnych strojów, ale co chwilę śmiała się słysząc narzekanie i marudzenie chłopaka.
- Maruda. - Powiedziała pod nosem i chwyciła pierwszą lepszą sukienkę. Nawet nie wiedziała jaki kolor wzięła, jaka długość i wzór. Po prostu skierowała się do przebieralni znajdującej się obok tej, do której wszedł Christian. Ale wchodząc chciała zrobić małego psikusa... wsunęła rękę do kabiny Christiana i pomachała. Zaśmiała się po czym weszła do swojej.
Długo stała bezczynie i przyglądała się sukience, którą zawiesiła na wieszaku. Zorientowała się dopiero teraz , że jest czarna, przylegająca do ciała aż do kolan, a dalej była już tylko rozwiana. W pierwszej chwili zachwyciła się tym widokiem, ale w drugiej... oparła się o ściankę i złożyła ręce. Wpatrywała się w sukienkę z dziwnym wyrazem na twarzy.
Torba Erato przestała się szamotać na boki. Kisielek pewnie zasnął... lepiej dla niej.
W pewnym momencie , zawiesiła delikatnie torbę na wieszaku po czym szybko się przebrała w tą czarną... dziwną rzecz.
Po minucie spojrzała w lustro i omal nie wywróciła się i nie wypadła z przebieralni.
- O matko! - powiedziała dosyć głośno. Sama nie wiedziała czy to było przerażenie czy zachwyt, ale mimo wszystko w pół minuty przebrała się w swoje ubrania. Założyła torbę na ramię, wzięła sukienkę i poszła prosto do kasy. Kupiła sukienkę i czekała aż Christian wyjdzie z szatni.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Pią Lis 26, 2010 4:30 am

Akurat ubierał spodnie, kiedy jakaś ręką odchyliła kotarę.
-Zajęte!
Zawołał, ale zapłonął rumieńcem, bo nie był pewny czy ta ręka nie miała przedłużenia w spojrzeniu kogoś nieznajomego. Ale ta dłoń wydawała się kobieca... hm.... Musiał wziąć się za siebie i w końcu zdecydować, a wahał się między dwoma. Przebrał się w czarny, klasyczny garnitur z czarnym krawatem i białą koszulą, wyszedł, a tam dostrzegł Erato przy kasie... NIEEE!
Pobiegł tam czym prędzej i położył szybko kartę płatniczą na blat.
-Ja... ja zapłacę!
Sprzedawczyni spojrzała na chłopaka. Już było przecież po zapłacie. Na to rzekł stanowczo:
-Niech Pani odda pieniądze mojej przyjaciółce, a weźmie stąd...
Podał kartę, i spojrzał wilkiem na Erato.
-No wiesz co. Nie dość, że to ja Cię w to wciągnąłem, to jeszcze chcesz płacić za to. NO WAY!
Uśmiechnął się i po transakcji o mało co nie wyszedł ze sklepu w niezapłaconym komplecie, plus z rzeczami w przymierzalni. Podszedł do dziewczyny i zapytał:
-Iii jak? Ujdę w tłoku?
Zaprezentował się jakby po raz pierwszy widziała go przyjaciółka w tym ubraniu. Ale tym razem dokładniej. Za godzinę będzie konferencja...
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Pią Lis 26, 2010 5:16 am

Młoda kobieta przy kasie uśmiechnęła się tylko z politowaniem, ale spełniła jego prośbę. Pokręciła głową, wymamrotała: "Ach ci zakochani..." niby cicho, ale Fox był w stanie to usłyszeć.

Shikaku

Zachichotał kiedy Fox rzucił się do kasy, chcąc "zamiany". Ledwo skończył, a zachichotał ponownie, słysząc komentarz kasjerki. A właśnie skończył się i tę czynność, kiedy wybuchnął śmiechem patrząc na prezentującego się Chrisa.
- Co jak co, wyglądasz jak pajac... Jakiś pedancik... Swoją drogą, żeby zdobyć... serce dziewczyny powinnieneś zrobić coś więcej niż szastać kasą... Myślałeś nad napisaniem wiersza?... - W tej wypowiedzi wielokropek symbolizuje miejsca, w których Shikaku próbował opanowywać śmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Pią Lis 26, 2010 11:38 am

- Ach! Chrissu-kun! Nie, zabraniam kategorycznie! Ehh...- Jej próby zaprotestowania zapłaty za suknię były bezskuteczne. - Christian... - pociągnęła go jeszcze za ramię gdy odebrała pieniądze.
Gdy wyszli przed sklep Erato miała jeszcze przez chwilę dziwną minkę w stylu "Mam focha!". Ale gdy miała wyrazić opinię na temat jego ubioru klasnęła dwa razy w dłonie i z uśmiechem rzekła :
- Świetnie na Tobie leży Chrissu-kun! Jeśli pozwolisz ja suknię ubiorę u Ciebie. Niewygodnie byłoby mi w niej paradować po mieście. - westchnęła.
Nagle przypomniało jej się ,że w torbie ma małego przybysza i w centrum jest jw jakimś konkretnym celu.
- Poczekasz tutaj na mnie chwilę? Ja muszę się przejść do sklepu zoologicznego i kupić coś dla Kisielka. Hah. Dziwne imię dla kota no nie? - Zaśmiała się i po tych słowach zniknęła gdzieś w tłumie. Skierowała się do sklepu zoologicznego do którego trafiła za pomocą uprzejmego ochroniarza. W sklepie kupiła potrzebne dla kotka rzeczy, a między innymi jakieś witaminki, miski oraz zabawki.
Po dziesięciu minutach stała tuż przed Christianem z uśmiechem na ustach.
- Wróciłam. - oznajmiła.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Pią Lis 26, 2010 10:57 pm

Ksiądz wszedł do sklepu gdzie było dużo ubrań od garniturów po suknie itp, przemierzając cały sklep szukając dobrego materiału na wyjście na ulice.
- Nie mogę przecież latać ciągle w moich ciuchach, albo i mogę eh.
Powiedział do siebie przeglądając garnitur, jakoż iż nie ma pieniędzy może jedynie popatrzeć ale zawszę to jest dobre.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Pią Lis 26, 2010 11:24 pm

Komentarz Shikaku wprawił go w rumieniec pomieszany ze złością. To nie jest tak! Ale jak tu przemówić do Shinigami, którego tylko on widzi? Skrył na moment twarz w dłoni, potem odchrząknął i kiedy usłyszał Erato.
-Tak, tak, jasne, u mnie przebierzesz się. Ok, poczekam.
I kiedy poleciała dziewczyna do sklepu zoologicznego wrócił do przymierzalni, gdzie chciał pogadać z Shikaku. Rozejrzał się czy nie ma kamery, która nie zarejestrowałaby jego zachowania. Chyba nie ma.
-Jeszcze raz wylecisz z takim tekstem, to normalnie będę puszczać same heavy metale, a nie Vivaldiego! A to, że wyglądam jak pedant, to mnie też to się nie podoba... pf...
Mówił to dość cicho, ale i tak w końcu coś rzekł na komentarze Shikaku. Heh, niektóre były dobre, ale niektóre wyprowadzały go z równowagi. Wyszedł z przymierzalni i właśnie wróciła Erato. Jak widział jej uśmiech, to i jemu było weselej.
-Ok, to musimy już iść. Ee?
Dostrzegł księdza, który przyglądał się garniturom. Coś w nim wzburzyło się.
"No tak, reakcja na widok księdza jest wiadoma. Przechodzić obojętnie obok mordercy, o którym istnieniu się nie wie, i traktować go jak pozostały tłum... A z drugiej strony przechodzić obok kogoś, kto porusza sumienie samą myślą o nim. Ominę go i tyle." Jednak to nie było takie proste jak myślał. Spojrzał na księdza tak prawie jakby był diabłem patrzącym się na anioła. Spuścił wzrok i rzekł:
-Niech będzie pochwalony.
Chwycił mocniej rękę dziewczyny i wyszedł z nią ze sklepu do domu. Zostało niewiele czasu, powinni zdążyć: on, ona i Kisielek. Faktycznie, dziwne imię. Ale urocze jednocześnie.

zt>dom Fox'a
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Nie Lis 28, 2010 3:09 am

Ksiądz jedynie usłyszał 'Niech będzie pochwalony,, po czym się odwrócił .
- Na wieki wieków Amen.......
Powiedział spoglądając na dwójkę jak wychodzili, ksiądz też nie miał czego szukać więc wyszedł po chwili.

z/t
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Nie Gru 26, 2010 3:36 am

Wyszedłszy z budynku komendy skierowała swe kroki do centrum. Jako iż była tu nowa, dopiero co przyjechała ze swojego rodzinnego miasta – Wiednia, stolicy Austrii, wyjęła z torby mapę. Znalazłszy nazwę ulicy, na której się znajdowała wodziła palcem po papierze. Po krótkiej chwili wiedziała już gdzie jest i dokąd zmierzać powinna. Ruszyła we wskazanym przez siebie kierunku. Szła powoli, aczkolwiek nie za wolno. Po niedługim czasie dotarła do centrum. Rozejrzała się po okolicy. Tokio jest wielkie. – Pomyślała przyglądając się ogromowi miejsca, w którym się znajdowała. Idąc dalej minęła osiedla, szpital, park, hotel, uczelnię, a także stację Sakura TV. Niebawem doszła do centrum handlowego, gdzie według rozkazu komendanta, miała spędzić czas na patrolowaniu. Westchnęła cicho. Wiedziała, że będzie zaczynać od zera. Jej marzeniem było złapanie Kiry. Ale żeby to osiągnąć musiała się naprawdę postarać. Piąć się do góry, po szczeblach, zostać detektywem. Przechadzała się po centrum obserwując, czy nie dzieje się nic niezwykłego. Na szczęście, jak do tej pory nic się nie działo.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Pią Gru 31, 2010 7:57 am

Spędziwszy wiele czasu na patrolu strasznie się nudziła. Przyczyną tego stanu było to, że nic niezwykłego się nie działo. Ludzie chodzili po centrum, kupowali co kupić chcieli i wychodzili. Ona nadal tam tkwiła i zaczynała mieć dość. Cóż, tego właśnie chciała. Jej marzenie niestety wymagało ciężkiej pracy. W pewnym momencie spojrzała na zegarek. Już czas, można się zbierać. - Pomyślała. Zbierała się powoli, pogrążona w myślach. Pierwszy dzień minął jej strasznie nudno, ale co poradzić? Wyszła z centrum handlowego, powolnym krokiem kierując się do domu. Była zmęczona, marzyła o chwili spokoju i snu.

z/t
Powrót do góry Go down
Yhola_NPC



Liczba postów : 21
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Wto Sty 04, 2011 6:49 am

Do centrum handlowego szybkim krokiem wszedł mężczyzna w czarnej kurtce, z kapturem zarzuconym na głowę. Przez ramię zarzuconą ma męską, czarną torbę podróżną. Szedł szybko w stronę barów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Sro Sty 05, 2011 8:21 am

Wesoły wkroczył do Centrum. Odnalazł sklep komputerowy, po czym zakupił najtańszego laptopa i walizkę. Następnie udał się do kawiarni w której można było podłączyć się do sieci WI-FI, gdy kupi się coś, za minimum 10 zł. Bez wahania wkroczył do środka, usiadł przy jednym ze stolików, który był wolny, wyjął laptopa i czekał na kelnerkę. Gdy ta podeszła, Władimir rozpoczął rozmowę. - Dzień dobry, jak pani mija dzień - Tak z tym dniem chyba troszkę przesadził... - A dobrze, miło, że pan pyta. Dziś jest mały ruch. Co podać? - Wiadomość o małym ruchu w kawiarni tylko pocieszyła go. - Poproszę małą kawę, kakao z pianką i cynamonem i hm... Dwa pączki z czekoladą. Czy mogę uzyskać kod do internetu? - Miał nadzieję, że przy takich zakupach, nie będzie z tym problemu. - Oczywiście, kod znajduje się na paragonie, który zaraz panu dostarczę. - Tak jak miła pani kelnerka powiedziała, tak też zrobiła. Po chwili Władzio, był już podłączony do internetu... - Jezu, jak ja nienawidzę tanich laptopów... - W porównaniu do jego sprzętu w domu, ten był co najmniej gratem. Gdy w końcu uruchomił przeglądarkę internetową, stworzył nowy profil na poczcie. Wybrał nowy E-mai: alex132@gmail.com, tak był to ten sam który podał dziewczynie, miał nadzieję, że ta się nie skapnie, że kiedy jej go podawał, nie istniał...
Teraz należało napisać e-maila do Yamiego...

___________________________________________________________________________-
Odbiorca:
yatashi17@yahoo.com
----------------------------------------------------------------------------------------
Nadawca:
alex132@gmail.com
---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Założyłeś już tego
Nowego
e-maila

tego o którego cię prosił KomIsarz w spRawie morderstwA w parku...

Pozdro ALeks
___________________________________________________________________________


Miał nadzieję, że Yami, domyśli się, że chodzi o Kirę, Władek nie chciał narażać swego życia, ani pracy którą włoy w tą sprawę, dlatego postanowił zachować resztki ostrożności. Gdy napisał E-mail, udał się do przechowywalni rzeczy, gdzie włożył do teczki notatki i laptopa, po czym oddał go miłej pani biorąc kluczyk i płacą za usługę....
Powrót do góry Go down
Yhola_NPC



Liczba postów : 21
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Sro Sty 05, 2011 11:24 am

Zatrzymał się niedaleko kawiarenki. Wsunął dłoń do torby, i po chwili wyciągnął niewielki skrawek papieru. Patrzył na kobietę obsługującą Władimira. Z kieszeni kurtki wyjął długopis. Ukradkiem zerkając na twarz kelnerki, zapisał kilka znaków na skrawku.
Zaraz potem zwinął go w kulkę, wrzucił do ust i połknął.
Obserwował kobietę uważnie, jakby na coś czekając.
Po chwili ta się przewróciła na ziemię, łapiąc za serce...
Na wargach osobnika rozkwitł delikatny uśmiech. To był test.
Zdany.
Po chwili wstał, przepychając się przez tłum ludzi którzy zbiegli się wokół kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Czw Sty 06, 2011 2:27 am

Wyszedł z przechowywalni i nagle w kawiarence, w której przed chwilą pisał maila, kelnerka, która go obsługiwała, padłą na ziemię trzymając się za serce. Ludzie krzyczeli - To zawał! - Ale u kobiety, która nie wyglądała na zbyt chorą w młodym wieku, raczej nie często zdarzały się zawały. I nagle coś w niego uderzyło... Coś w tym zawale nie pasowało. Zaraz po wysłaniu e-mail o Kirze... Zaraz, przecież oglądał transmisję z sakury tv, wczoraj wieczorem...dzisiaj, dokładnie o godzinie 20:00 na zawał serca zmarły 753 osoby z całego świata... o godzinie 20:00 na zawał serca zmarły... na zawał serca...


Czyżby to kira? Ale gdzie, kto, JAK? Czy te dowody, które
wysnuł Władimir starczą..? Wyjął kartkę, ale nim zapisał spojrzał na jedynego mężczyznę,
który zamiast zbliżać się do niej, starał się od niej oddalić… Zapisał : Kawiarenka, godz. 14:13, śmierć kelnerki w kawiarence na zawał serca, nieznajomy mężczyzna oddala się od miejsca zbrodni. Czarny kaptur i torba podróżna. Nie można określić torzsamości. Możliwe, że jest to sprawce mordersta, a może i sam Kira. W razie odnalezienia tego w mojej kieszeni starać się odnaleść tą osobę.... Stanął na końcu tłumu i obserwował co uczyni "podejrzany"


// Post pisany szybko bo ide no lifić, za błędy sory, p[otem porpawię....//
Powrót do góry Go down
Yhola_NPC



Liczba postów : 21
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Czw Sty 06, 2011 9:07 am

Tak. Teraz był niezwyciężony. Nikt nie stanie mu na drodze.
Warto było się wymienić.
Obejrzał się ukradkiem przez ramię. Ktoś go śledził. Skrzywił się z niezadowoleniem, i zaczął kluczyć między sklepami, wchodząc w tłumy, by zniknąć osobnikowi z oczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Pią Sty 07, 2011 3:41 am

A jednak go zauważył.... Niech to szlak... Ale coś się potwierdziło. To musiała być jego sprawka, bo jeśli nie, to po co by uciekał ?!
Dobrze, że był wysoki i zakapturzony, łatwiej dało się go odnaleźć w tłumie. Gdyby miał broń... Wszystko było by łatwe. Mógł by go zamknąć na 24 godziny, na czas postawienia zarzutów... Ach... Sam rozpłynął się w tłumie. Nie było szans by morderca, teraz mógł zauważyć, że ktoś go śledzi. Ciekawe, co on ma za plam...
Powrót do góry Go down
Yhola_NPC



Liczba postów : 21
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Pią Sty 07, 2011 7:43 am

Wsunął dłoń do torby, czując coraz większy stres. Dlaczego ten gość za nim szedł?
Czyżby coś podejrzewał?
Może zauważył jak odchodził z miejsca zbrodni?
Glina? Możliwe.
W każdym razie, Inoichi nie zamierzał się tego dowiadywać. Gdy przepchnął się przez tłum, ruszył biegiem, w międzyczasie wyjmując z torby kawałeczek kartki.
Gdy się oglądał, dzięki oczom Shinigami ujrzał nazwisko tego człowieka.
Władimir Mazaki.
Wyciągnął z kieszeni długopis, pisząc literka po literce na kawałeczku kartki nazwisko śledzącego go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Pią Sty 07, 2011 8:49 am

Krzątał się po centrum, co chwila wpadając na jakiś ludzi. Widać że blondyn był zdenerwowany, jego oczy błądziły głównie po suficie. Dziwne zajęcie? Zależy dla kogo, szukał czegoś, jak większość specjalistów. Jego uwaga nagle została odwrócona. Chłopak którego zauważył, wyglądał inaczej, mimo że widział tylko kawałek twarzy, bez problemu zobaczył jego odmienność. Ćpun-przetoczyło mu się przez głowę tylko to jedno słowo. Więc teraz musiał działać dyskretnie, nie to co napad na głupi sklep, teraz musiał wymanipulować osobę, a nie po prostu jej zagrozić. Zatrzymał się opierając o barierkę, z której był dobry widok na dolną część centrum, a gdy tylko mężczyzna koło niego przechodził, można rzec że rzucił się ku jego personie. Przerwał mu czynność, jaką było pisanie. Pamiętał jakiś chwyt, więc bez żadnego zawahania użył go na chłopaku, dokładniej na jego nadgarstku, więc osoba trzecia nie mogła za dużo dostrzec.
-To twój szczęśliwy dzień kochany...
Mruknął słodziutko, jednak nie szczędził czasu. Jego ręka delikatnie się zaciskała, a gdyby osobnik się szarpał, najzwyczajniej nadgarstek zostanie złamany.
-Mam około trzysta gramów speed'a. Przyda ci się, prawda?
Przycisnął mocniej, by chłopak czasem nie miał zamiaru uciec.
Powrót do góry Go down
Yhola_NPC



Liczba postów : 21
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Nie Sty 09, 2011 12:48 am

Kątem oka zerknął na zaczepiającego go mężczyznę. Gdy ten spróbował go złapać, czterej ochroniarze zatrzymali Shina i Władimira. W końcu, wyglądało na to że atakują z jakiegoś powodu tego mężczyznę. A zakapturzony przez ten czas zdążył zniknąć im z oczu za zakrętem.
Dwóch ochroniarzy zagradzało im drogę, pozostali dwaj rzucili się na podejrzanych, przygważdżając ich do ziemi.
- Spokój! Żadnych rozrób na terenie centrum!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Nie Sty 09, 2011 1:00 am

-Kurwa...
Rzucił pod nosem, wciąż próbując się wyszarpnąć, gdyż nie pasowało mu trzymanie przez ochronę. Wzrok powędrował za chłopakiem, którego próbował zatrzymać, jednakże ten zniknął z jego pola widzenia.Teraz już nie ważne czy mężczyzna był ćpunem, czy nie, policja miała coś do niego, a to wystarczający powód by go gonić.
-Albo mnie wypuścicie, albo...
Nie miał pomysłu, planu, nic. Totalna pustka w głowie. W jego kieszeni leżała luźno broń, ale co on zrobi bronią na ślepaki? Z kolejnym szarpnięciem, chciał włożyć w to więcej siły, a w przypadku uwolnienia jego ciała, wyciągnął by broń z płaszcza, przykładając ją do ucha mężczyzny który go trzymał , i BANG. Jeśli wszystko poszło dobrze, ochroniarza na pewno delikatnie przymroczyło, a w najgorszym przypadku zrobiło coś z uchem.. A teraz tylko pogoń. Miejmy nadzieje że cały plan nie zostanie tylko marną spekulacją.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   

Powrót do góry Go down
 
Centrum handlowe
Powrót do góry 
Strona 2 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Pomieszczenie Główne
» Centrum dowodzenia kryptonim "Polana"
» Centrum monitoringu
» Centrum monitoringu
» Wioska w centrum wyspy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death Note PBF :: Tokio :: Centrum miasta-
Skocz do: