PBF o tematyce Death Note
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dom Erato

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Dom Erato   Pią Lis 05, 2010 6:51 am

Shikaku

- Wspaniale! Prywatna zemsta. Teraz rozumiem, że nie możesz, ale później będziesz musiał mi to opowiedzieć. - stanął przy nim. Jakoś tak nienaturalne się wydało, że on stoi na ziemi.
Umilkł, co ciekawe wyglądał poważnie. No, względnie. Uśmieszek na twarzy pozostał, ale miał w tej chwili raczej ironiczny wyraz, niż wesoły. Idzie się w gości oficjalnie, trzeba się zaprezentować.
Co z tego, że ona go nie zobaczy ani nie usłyszy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Pią Lis 05, 2010 7:46 am

Pierwszy dzwonek do drzwi.
Erato nie chciało się wstawać. Akurat kiedy była między snem a jawą ktoś zadzwonił do jej drzwi. Jednak jej lenistwo nie pozwalało na zejście z cieplutkiego łóżka.
Drugi i trzeci dzwonek.
- No dobra!! - podniosła nogi i ręce do góry po czym dość wolno wstała. Boso poszła już nieco szybciej do drzwi i zastanawiała się kogo tu niesie. Mhm... Christian, Taro, policja, poczta, czwórka kolesi czy koleś z mlekiem? Ziewnęła i otworzyła drzwi.
- O... Christian. Nie byłeś w szk... - Spojrzała na zegarek wiszący na ścianie. - O matko! Ile spałam?! - złapała się za głowę i nieuczesane włosy.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Pią Lis 05, 2010 8:02 am

Zarumienił się trochę na słowa Erato. Obudził ją? Oo... nie.
-Yym... spałaś stanowczo za długo, już jest dawno po lekcjach... ale jednak miałem czelność i obudziłem Cię, przepraszam.
Spojrzał w bok i podrapał się w tyle głowy. Akurat spojrzał na Shinigami, więc trochę się spiął.
-Przyniosłem Ci zeszyty, poza tym muszę Cię poinformować, że nasz nauczyciel od matematyki zorganizował kartkówkę z granic... masakra. Podyktuję Ci pytania, póki pamiętam.
Uśmiechnął się i stał w progu przyglądając się zaspanej Erato. Chyba nie powróciła całkiem do zdrowia, albo dorwała wielkiego lenia, jak Chris przed paroma dniami. Ale ostatnio nie ma czasu na relaks.
-A co u Ciebie? Mogłabyś nie przyprawiać ludzi o zmartwienia dlatego, że nie odzywasz się, nie piśniesz SMS'a ni nic z tych rzeczy, dobrze?
Poklepał Erato po ramieniu i patrzył się w jej oczy.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Pią Lis 05, 2010 8:51 am

- Nie obudziłeś. Ja po prostu od tak sobie leżałam. Chciałam jeszcze dzisiaj do Ciebie wpaść jak skończą się lekcje, ale widać że zupełnie nie mam wyczucia czasu. Ehh... - zauważyła jego czerwone policzki i parsknęła lekkim śmiechem. -Kawaii... - rzuciła pod nosem po czym odchrząknęła. Miała nadzieję ,że nie usłyszał tego bo wtedy ona by miała czerwone policzki.
Na hasło "kartkówka" Erato zmizerniała. Ale gdy usłyszała o pytaniach od razu jej się zrobiło weselej. Przynajmniej nie będzie musiała wkuwać wszystkiego.
- No wiesz... po mojej ostatniej kąpieli w rzece komórka mi się trochę... zepsuła.-Wystawiła na wierzch język i podrapała w tył głowy. - Chcesz wejść?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Pią Lis 05, 2010 9:03 am

Chwycił dwoma palcami jej język i z wyszczerzonym uśmiechem rzekł:
-A, a, a! Skoro chciałaś iść do mnie to idziemy!
Puścił jej język śmiejąc się pod nosem.
-Mam w sumie inną propozycję. Reflektowałabyś na wypad na miasto albo do parku? A może kino? Lub basen?
Wtedy przypomniał mu się łysy koleś szef paczki, który dręczył Erato i robił to nadal, skoro zniszczył jej komórkę.
-Co Ty na to?
Zapytał, żeby dowiedzieć się gdzie chciałaby Erato iść. O ile chce iść z nim. I z Shikaku.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Dom Erato   Pią Lis 05, 2010 9:34 am

Tamci rozmawiali, a Shikaku buszował po domu ciekaw co może tu znaleźć. Oczywiście niczego nie dotykał, aby dziewczyna nie połapała się, że coś jest nie tak. W końcu po gruntownym obejrzeniu domu, przeciągnął się i rozłożył na kanapie przysłuchując ich rozmowie.
Nawet nie miał specjalnej ochoty komentować propozycji Foxa. Jedyną sensowną w jego opinii była propozycja wyjścia na basen. Ale wnioskując z opowieści dziewczyny: miała chyba dość nieprzyjemną kąpiel ostatnio.
Swoją drogą zadowolony był, że Chris potrafił się tak opanować. Pewnie, nie on pierwszy, ale nie raz zdarzało się tak, że osoba która użyła notatnik zaczynała panikować, popadała w manię prześladowczą i różne inne paranoje. Generalnie kończyło się to oskarżeniem o czarnoksięstwo i spaleniem na stosie. Zależnie od czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Pią Lis 05, 2010 9:39 am

Schowała jęzor i uśmiechnęła głupio.
- Miasto, park, kino, basen?- Można było dojrzeć błysk w jej fioletowych oczach. Chętnie by poszła do tych wszystkich miejsc po kolei , ale nie wie czy czasem nie zabierze zbyt dużo czasu Christianowi.
- Pójdę się tylko ubrać! - zawołała i chwilę później jej nie było. Minęło trochę czasu , a dokładniej dwadzieścia minut zanim Erato znów się pojawiła. Była jak zwykle ubrana w luźnie ciuchy. Nie bardzo lubiła się stroić, bo uważa , że to sztucznie wygląda...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Pią Lis 05, 2010 10:08 am

Szczerze zdziwił się entuzjazmem Erato, i kiedy pobiegła przebrać się oparł się o próg i wyjął komórkę. Przeczytał wiadomości ze świata dzięki mobilnemu internetowi i zapisał parę nazwisk, później przyjrzy im się bliżej. Kiedy skończył to robić wróciła Erato. Uśmiechnął się i schował telefon.
-To od czego zaczniemy? Wszystkiego nie da się zrobić w jeden wieczór, ale z jedno-dwa owszem.
Skrzyżował ręce na torsie i spoglądał na dziewczynę.
-Może park odpuścimy chwilowo, bo to tam dopadli Cię ci chuligani. Nie to, że się ich boję, ale martwiłbym się, gdybym nie zdołał Cię obronić przed nimi.
Powiedział patrząc się gdzieś w bok, a potem znów z uśmiechem:
-Masz pomysł od czego zacząć?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Pią Lis 05, 2010 11:03 am

Cóż. Taka reakcja Erato jest dość dziwna. Ostatnimi czasy wychodzi tylko do szkoły badź do kawiarenki. Ponad rok temu pozwalała sobie na wypady z koleżankami do centrum handlowego bądź na zwykłe kręgle. O jak fajnie było gdy Erato poleciała razem z kulą ... znaczy , fajnie było dla jej koleżanek , które śmiały się na całą salę. Zabawa była przednia.
Ale zmieniło się to po śmierci jej rodziców. Erato zamknęła się w sobie i siedziała w czterech ścianach na przemian z urzędami. Teraz jest szansa , że te dawne czasy. - Hmm... W kinie jest premiera jednej komedii. Jest jeszcze pewien horror, ale.. ten no... Dla mnie za straszne. - znowu wywaliła język na wierzch ,ale zaraz schowała bo przypomniało jej się co Christan ostatnio zrobił. Jeszcze się odpłaci za to!
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Pią Lis 05, 2010 8:47 pm

-No, w końcu podjęłaś decyzję, a więc do kina, na komedię!
Podniósł palec w triumfalnym geście i uśmiechnął się. Ah, idioto, a wiesz gdzie jest kino? Sięgnął do kieszeni po uniwersalny telefon i wynalazł w wyszukiwarce w internecie kina. Odnalazł kilka, ale komedie odgrywali tylko w dwóch. Jedno jest blisko centrum, a drugie w innej dzielnicy. Wolał jednak iść do tego w centrum, żeby znowu nie zgubić się jak ostatnio.
-Chodźmy.
Zszedł z progu drzwi i zmierzał ku uliczce przy domu Erato. Razem z nią udali się prosto w stronę centrum, przy którym miało być kino.

zt>ja i Erato

Occ: mam prośbę, założylibyście temat Kino? Very Happy

Sam sobie załóż, co ja jestem? XD
Samodzielności trochę ^^[Noburo]
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sro Lis 10, 2010 7:16 am

Z niewyobrażalnym hukiem weszła do domu. Najpierw przypadkowo trzasnęła drzwiami , a potem zawieszając kurtkę wywaliła wieszak ,a tuż za nim poleciała firanka okna przy wejściu.
- No pięknie. - wymamrotała pod nosem naprawiając wyrządzone szkody. Najpierw podniosła wieszak i zawiesiła kurtkę , a potem powiesiła firankę na oknie. Westchnęła ciężko i poszła do salonu. Tam położyła się wygodnie na kanapie , a reklamówkę z gazetami i pudełkiem z telefonem rzuciła na stół. Włączyła telewizor i akurat trafiła na wiadomości. Mężczyzna mówiący o śmierci prezydenta Tokio był najwyraźniej poddenerwowany , bo mówił jakoś dziwnie i nerwowo...
Zszokowała ją wiadomość ,że prezydent nie żyje, ale cóż. Wina tej całej pracy ... stres i nerwy doprowadziły faceta do śmierci.
Wzięła z reklamówki pudełko z telefonem i rozpakowała. Włączyła urządzenie i zaczęła nim się bawić w tym czasie przysłuchując się wiadomościom.
Zginęło 99 osób. Zdziwiło ją to nieco , bo wcześniej mówiono o 296 zabitych osobach w wyniku katastrofy samolotu.
Bawiła się na przemian telefonem i spoglądała na telewizor , gdzie wyświetlały się imiona i nazwiska zabitych. Nikogo nie znała... w połowie zasnęła twardym snem.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Czw Lis 11, 2010 3:35 am

Obudziła się dopiero wtedy , kiedy przypadkiem sturlała się na ziemię. Uderzyła głową o kant stolika po czym leżała chwilę kurczowo trzymając się dłońmi za tył głowy i wyklinając pod nosem.
Podniosła się i kopnęła nogą w stolik po czym wyłączyła telewizor przyciskiem , bo nie mogła nigdzie znaleźć pilota. Wymasowała miejsce, gdzie ją bolało po uderzeniu i skierowała się do kuchni. Tam zaczęła obszukiwać wszystkie szafki w poszukiwaniu kawy.
- Noo! Akurat nie kupiłam! Erato, dziewczyno... - skarciła siebie w myślach za ten mały wybryk i postanowiła ,że wybierze się do kawiarenki i tam kupi kawę z mlekiem. Aż jej ślinka cieknie na samą myśl o czarnym płynie.
Wróciła do salonu by wziąć komórkę po czym poszła na korytarz i nałożyła na siebie kurtkę i szal. Wyszła z domu i wolniutkim kroczkiem ruszyła w stronę kawiarenki.

Z tematu
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Wto Lis 16, 2010 5:35 am

Po drodze do domu wstąpiła do sklepu by kupić szampon dla kotków na pchły oraz jakąś kocią karmę. Jak na początek całkiem nieźle... Jutro kupi więcej potrzebnych dla zwierzaczka rzeczy.
Ze zwiniętą w kłębek kulką weszła do domu i od razu skierowała się do łazienki. Włożyła do wanny kotka, a sama potem wróciła na korytarz by zdjąć kurtkę razem z butami. Gdy wróciła do łazienki omal się nie załamała. Kotka nie było w wannie, ale za to był na pralce ,a papier toaletowy ... wszędzie.
- Nieee!! Co zrobiłeś? Nie dobry kotek! - nakrzyczała na zwierzę, a to podkuliło ogon i zawinęło uszka. Erato zrobiło się trochę go żal , więc pogłaskała po główce i znowu włożyła do wanny. Wzięła do ręki prysznic i zmieniła pokrętłem tor wody by leciała z prysznica. Kotek wyraźnie nie lubił wody bo zaczął uciekać. Erato przytrzymała biedaka i dalej poszło jak z płatka... przy wycieraniu trochę się musiała szarpać z kotkiem i przypłaciła to draśnięciem w prawą rękę.
W końcu gdy kotek był czysty, a Erato podrapana .
Obydwoje powędrowali do kuchni.
Dziewczyna wyciągnęła z szafki jakąś miskę i nasypała trochę kociej karmy. Ukucnęła nad miską i podsunęła ją pod nos Kotka.
- No jedz. Dobre... mniam, mniam. - nie miała pojęcia jak się zajmować kokiem. Ma zwierzak pecha. Jednak karmienie nie było trudne. Powąchał tylko i od razu rzucił do jedzenia. Erato pogłaskała go po szarej główce po czym zajęła swoim jedzeniem.
Po paru minutach oboje byli najedzeni i zapewne zmęczeni. Nie miała pojęcia gdzie będzie spać kulka, ale spróbuje pokombinować.
Wstała od stołu i powędrowała do salony by wziąć jedną poduszkę z kanapy. Wróciła do kuchni , wzięła kotka w rękę i poszła do swojego pokoju. Poduszkę położyła obok swojego łóżka a na niej kotka. Posłusznie się położył i spał. Tak się wydawało.
Erato się przebrała w pidżamę i również położyła, ale na swoje łóżko. Nie minęło kilka sekund , a poczuła jak coś małego człapie po jej łóżku i kładzie się koło brzuszka... kawaii.




Wstała wczesnym rankiem. Powinna zbierać się do szkoły. W końcu... po tylu dniach leniuchowania . Ale co powinna zrobić z kotkiem? Chyba raczej nie weźmie go do szkoły. Byłoby to raczej głupie.
- Zostawię Cię... ale jeśli narozrabiasz oj bój się mnie! - pogroziła palcem po czym pogłaskała kotka i wstała . Ubrała szybko ,spakowała się oraz wzięła swoje podrobione zwolnienie i wyruszyła do szkoły. Miała nadzieję ,że zastanie dom w dobrym stanie.

Z tamtau
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Pią Lis 19, 2010 5:37 am

Całą drogę biegła bez chwili odpoczynku. Przerażenie dodawało jej mocy by biec dalej. Nie czuła zmęczenia , tylko strach i wielkie zaskoczenie swoim zachowaniem.
Gdy dobiegła do furtki , nie otwierała jej tylko od tak przeskoczyła przez nią. Podbiegła do drzwi i zaczęła szukać w panice kluczy. Ręce się jej trzęsły i w ogóle ona cała i trochę jej było trudno znaleźć kępek kluczy. Potem męczyła się jeszcze chwilę z otwieraniem drzwi , gdyż nie mogła trafić kluczem do dziurki. W końcu otworzyła drzwi, wbiegła do domu po czym zamknęła je na dwa zamki.
- Żeby żył, żeby żył, żeby żył , żeby żył... żyj sku****! - walnęła pięściami w drzwi i osunęła się na ziemię. Nie chciała iść do więzienia , a co bardziej drastyczne umrzeć z ręki jego kolegów. Pozostało jej siedzieć i czekać na cud?
Już nawet da się pobić, tylko niech ten koleś żyje!
Zlękła się dźwięku tłuczonego szkła, który dobiegał z kuchni. Nieźle się wystraszyła bo zapomniała ,że ma "gościa" w domu.
Wstała z podłogi i poszła szybkim krokiem w stronę kuchni. Gdy stanęła w progu zauważyła kotka, który zlizywał resztki kisielu z podłogi, a obok... stłuczona miska z której właśnie wylał się kisiel.
- No nie! Coś zrobił? Nie dobry kotek no! Kisiel no... mhm... - zamyśliła się i wpadł do jej głowy pewien pomysł. Kucnęła i wzięła na ręce zwierzę. Podniosła do góry i lekko uśmiechnęła. - Wiem jak będziesz miał...ła... ? - zajrzała pod spód by dowiedzieć się czy to kotka czy kocur. - ... ła! Będziesz Kisielek. - pogłaskała kotka po główce po czym puściła na ziemię. Sprzątnęła cały bałagan jaki wyrządził szkodnik i ziewając poszła do pokoju. Ku jej wielkiemu zdziwieniu jej roboty nie był jeszcze koniec. Kisielek bowiem narozrabiał jeszcze w pokoju Erato.
- Kisiel! Nie no! Śpisz na dworze! Ekm... - odchrząknęła. Trochę się zagalopowała. Taki mały kotek nie może spać w psiej budzie . Erato i tak w sumie nie ma takiego czegoś na podwórku.
Po całym pokoju walały się ubrania Erato oraz puch z poduszki. Cała robota należała oczywiście do Kisielka, niesfornego kotka.
Sprzątnęła wszystkie ubrania , a pióra sprzątnęła odkurzaczem. Po kilkunastu minutach pokój był taki jaki zostawiła go Erato rano. Kotek leżał na łóżku i smacznie spał , a dziewczyna usiadła przy biurku i włączyła laptopa. Nudziło jej się. Całe roztrzęsienie z powodu morde... nie, nie zabiła... całe roztrzęsienie jakby z niej spadło. Nie dawała po sobie tego poznać. Gdzieś w głębi nadal nie mogła uwierzyć co zrobiła...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Lis 20, 2010 4:54 am

W końcu zamknęła system oraz laptopa. Siedziała i tak nawykowo wpatrywała się w jeden , niewiadomy punkt. Źrenice zrobiły się wąskie i nie poruszały. Rozmyślała , czy też wyłączyła się ? Trudno stwierdzić...
Ze snu na jawie obudził ją kotek. Zaczął drapać jej spodnie i jakoś dziwnie miauczeć.
- Głodny jesteś? - spojrzała na niego mrugając oczami. Trochę ją szczypały od tego patrzenia przed siebie.
Jednak kotkowi nie o to chodziło. Zaczął drapać ścianę. Dla Erato było wszystko jasne. Swędzą ją pazurki! Musi kupić drapak dla kotka, by nie rozdrapała jej ścian.
- No dobra kulko, idziemy do sklepu. - westchnęła i oderwała kotka od ściany. Poszła na korytarz by nałożyć kurtkę. Kotka wsadziła do dużej , otwartej torby po czym wyszła z domu.

Z tematu
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Pią Gru 03, 2010 5:33 am

Przyszła, a raczej przyczłapała się do domu. Ciężko było jej iść tym bardziej ,że ma złe przeczucia przez całą drogę. Ze spuszczoną głową otworzyła drzwi kluczami i weszła do środka. Zdjęła kurtkę, szalik i czapkę po czym poszła do kuchni. Wypakowała wszystkie rzeczy jakie kupiła dla kotka i umieściła na swoich miejscach, a samego Kisielka położyła na podłodze i nie minęła chwila ,a już znowu spał na krześle. Erato wzięła swoją torbę i poszła do swojego pokoju. Od razu usiadła przed biurkiem i otworzyła laptopa.
Siedziała tak chyba z dziesięć minut przed monitorem i przeglądała strony z najnowszymi wiadomościami. Przepowiadali w najbliższym czasie duże ochłodzenie no i śnieg. Pisało również coś o wypadkach , które miały miejsce w tym tygodniu oraz o aresztowaniach i poszukiwanych.
W końcu coś się jej przypomniało ,a mianowicie notatnik, który dostała od Christiana. Obejrzała się za siebie i spojrzała na torbę, która leżała na ziemi. Wstała i podeszła do niej, wyjęła notatnik i spojrzała jeszcze raz badawczo na okładkę.
- Notatnik Śmierci... - mruknęła pod nosem sama do siebie i chwilę potem otworzyła zeszyt na pierwszej stronie. Już ta była fascynująca... Miała jakieś podpunkty oczywiście napisane w języku angielskim. Heh, najbardziej znany język więc...
- Człowiek , którego imię jest wpisane w ten notatnik umrze. Phh... co to jest?- przez chwilę myślała ,że Christian zrobił sobie z niej jakieś jaja, ale czytała dalej tym razem cicho.
Dowiedziała się ,że ten notes zabija. Musi znać imię , nazwisko i twarz ofiary by ją zabić. Jeśli nie wpisze w notatnik przyczyny zgonu osoba zginie w ciągu 40 sekund na atak serca.
- Po wpisaniu przyczyny śmierci, szczegóły śmierci powinny być napisane w ciągu najbliższych 6 minut i 40 sekund... - przeczytała ostatni podpunkt po czym długo nie przewracała kartek zastanawiając się nad czymś czy aby nie jest to jedną wielką kpiną...
Przewróciła kartkę dalej.
Były tam jakieś wpisy z ręki Christiana bo zna jego pismo. Imiona, nazwiska... przyczyny zgonów... godziny i daty. Zwróciła uwagę na jedno... - Isike ... morderca rodziny Shi. O dziwno opisana była przyczyna śmierci. Była okropna... dokładnie taka sama jak... w gazecie.
Zlękła się. Odsunęła lekko nadal nie mogąc uwierzyć , że to coś jest przyczyną śmierci tych wszystkich ludzi o których była mowa w telewizji , gazetach i w innych źródłach informacji.
Przysunęła się i przeszła na ostatnią zapisaną stronę. Przeczytała ostatni wpis.:
- Christian Fox - śmierć we śnie... - Poderwała się momentalnie z miejsca. Przeczytała jeszcze kilka razy ten wpis... - nie, to nie możliwe. Trzeba to sprawdzić, aj jaka ja głupia ,że w to wierzę. - wzięła z biurka długopis i zastanawiała się kogo może wpisać w zeszyt... w pierwszej chwili pomyślała o swoim nauczycielu , którego z resztą nie lubi, ale ostatecznie włączyła stronę, gdzie pisało o poszukiwanych mordercach. Kliknęła na jeden link i jej oczom ukazało się zdjęcie, imię i nazwisko oraz co osobnik zrobił.
- Gwałt na swojej córce , zabójstwo żony ... dotąd nie znaleziony, prosimy o kontakt z policją jeśli ktoś go widział... heh. Jednak może coś na żywo. - Włączyła telewizor i przejeżdżała po kanałach. W końcu trafiła na jakiś pościg. w rogu ekranu widniało imię, nazwisko oraz portret ściganego. Przysłuchała się kobiecie, która mówiła że facet przed chwilą napadł na bank i zabił ochroniarza. Przystawiła długopis do kartki i wpisała imię oraz nazwisko ...nic więcej. Czekała...
Odliczała czas. Po 40 sekundach powinien dostać zawału i samochód powinien skręcić w bok i się rozbić.
Jednak nic się nie stało. Samochód jechał dalej... Erato prychnęła zirytowana, i chciała wyłączyć telewizor gdy nagle samochód nie skręcił na zakręcie i wpadł do jeziora.
Erato zamarła. Wpatrywała się w ekran nie mogąc uwierzyć. Tłumaczyła sobie w myślach ,że to zwykły przypadek. Wyłączyła telewizor i schowała zeszyt w pościeli łóżka.
- Jeśli ten zeszyt jest ... to Christian...
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Dom Erato   Pią Gru 03, 2010 6:05 am

Shikaku

Niezauważony obserwował Erato, zerkając co jakiś czas na zegar i robiąc sobie notatki na jej temat. Na temat Foxa miał już cały plik, a teraz musiał improwizować. Jednak tamten mógł go chociaż uprzedzić...
Licząc od wejścia do domu, minęło dwadzieścia minut do momentu zapisania pierwszej osoby. Czyli przeciętnie. Oczywiście przez wzgląd na okoliczności należałoby to jakoś zmienić, ale nie miał teraz do tego głowy. Schował notatki do kieszeni. Trzeba było zrobić dobre wrażenie.
Włożył więc ręce w kieszenie i przybrał obojętny wyraz twarzy. Wysunął się z sufitu głową w dół, tuż za plecami Erato, gdy ta wygłaszała swoją kwestię. Jego ubranie, tak samo jak on sam, zdawało się nic nie robić sobie z grawitacji.
- Tak, ten zeszyt jest prawdziwy. Christian jest martwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Pią Gru 03, 2010 7:15 am

Chciała się zbierać do wyjścia by biec jak najprędzej do domu Christiana. Chciała sprawdzić czy faktycznie nie żyje. Usłyszała za sobą głos... nieznany jej jak dotąd.
- Martwy? ... - odwróciła głowę. Myślała, że to jakiś włamywacz, ale -...Aaaaa!!
Wrzasnęła na cały głos, poderwała się z miejsca i wybiegła z pokoiku zatrzaskując drzwi, jakby to coś dało. Erato nie miała pojęcia ,że ma do czynienia z Bogiem Śmierci.
Wbiegła do łazienki, zamknęła ją na zamek i usiadła na ziemi.
- Co to do cholery jasnej było!? - skuliła się na samo wspomnienie TEGO CZEGOŚ co zwisało z jej sufitu! Czerwone , długie włosy , oczy, skrzydła, płaszcz, rogi - monstrum! Jednak nie mogła tak sobie siedzieć w łazience i czekać aż straszydło sobie pójdzie.
- Mieszkańcy mogli powiedzieć, że ten dom jest nawiedzony! Nie kupiłabym go za żadne skarby! - otworzyła drzwi od łazienki po czym cicho i na paluszkach szła w stronę pokoiku. Kotek , który teraz stał przed drzwiami do pokoju i machał ogonem najwyraźniej też coś wyczuł więc Erato sobie tego nie uroiła!
Otworzyła drzwi, wsunęła łepek, rozglądnęła się i gdy tylko zobaczyła wciąż zwisającego z sufitu monstrum to od razu się cofnęła. Spojrzała pod nogi... Kotka nie było! Wszedł do środka.
Erato otworzyła więc drzwi szeroko i stanęła w framudze drzwi przyglądając się temu czemuś. Wspominał coś...
- Christian... nie żyje ?
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Dom Erato   Pią Gru 03, 2010 8:59 am

Shikaku

Wyciągnął swój własny notatniczek i zapisał tam, mówiąc na głos do siebie:
- Erato... jest... osobą... niekoniecznie... inteligentną... wierzy... w... duchy... - podkreślił zapisane zdanie i dopisał - Do sprawdzenia.
Po wypowiedzeniu-zapisaniu owych kwestii, schował notes do kieszeni.
Nie był pewien o co spytała dziewczyna. Przecież to właśnie chciała powiedzieć, tak?
Ach, przecież jest jeszcze jedna możliwość. Fakt, czemu o tym nie pomyślał... ona pewnie nie znalazła nawet tego zapisu...
Wrócił więc do pozycji prawidłowej, dla istoty ludzkiej(tj. głową do góry), nawet wylądował na ziemi.
- Ah, tak, pewnie nie zauważyłaś... - przez chwilę wyglądał jakby miał coś jeszcze powiedzieć, ale widać się rozmyślił - Mniejsza z tym. Dostałaś notes śmierci, popełniłaś już pierwsze morderstwo. Skoro jesteś jego dumnym posiadaczem, to zrób mi tę łaskę i zachowuj się tak, jakbyś była odpowiednią do tego osobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Pią Gru 03, 2010 10:25 am

Przysłuchała się temu co mówił pod nosem i zapisywał w jakimś notesiku. Oj, poczuła się urażona.
- Nie wierzę w duchy, ale gdy ujrzałam coś zwisającego z mojego sufitu to nic innego przez głowę mi nie przeszło. - skomentowała jego zapiski po czym wzięła na ręce kotka.
Dalej wysłuchała jego narzekań na zachowanie dziewczyny. W sumie, tera trochę się popisała, ale chyba każdy by tak zareagował , no nie?
Powiedział "pierwsze morderstwo", właściwie...
- Nie jest to moje pierwsze morderstwo. Jeśli nie jesteś moim urojeniem, a Christian nie żyje to nie będzie to moje ostatnie morderstwo. - zacisnęła pięści po czym skierowała w stronę drzwi.- Mam wiele pytań, ale chcę coś sprawdzić, a przy okazji powęszyć trochę w policji.
Mówiąc to miała na myśli Taro (Tadashi) , zaprzyjaźniony policjant. Zapewne od niego coś się dowie na temat łysego gangstera ,którego zabiła. No, chyba ,że jest to tajne to kicha..
Upuściła kota w korytarzu , ubrała kurtkę po czym wyszła z domu, a raczej biegła.

Z tematu
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Gru 04, 2010 12:34 pm

Szedł całą drogę za Erato nie mówiąc ani słowa. Zastanawiał się po co przyszli aż do jej domu, co może być taką tajemnicą, że ona ciągnie go aż tu. Zatrzymał się przed drzwiami i czekał aż dziewczyna je otworzy.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Gru 04, 2010 12:46 pm

Erato zaś przez całą drogę obmyślała swój dalszy plan działania. Doskonale wie co robi.
Otworzyła drzwi kluczykiem zaprosiła Taro do salonu po czym pod pretekstem zobaczenia czegoś ważnego poszła do swojego pokoju.
Faktycznie dla Erato to było ważne. Podeszła do łóżka, zrzuciła poduszkę na ziemię i odkryła notes, który był amatorsko ukryty.
Wzięła go do ręki i usiadła przy biurku. Włączyła laptopa i zaczęła przeszukiwać strony z jakimiś świeżymi informacjami. Jej uwagę przykuli politycy... i tak nie robią nic dla Japonii więc jeśli ich zabranie to nic się nie stanie.
Wzięła do ręki długopis i zaczęła zapisywać imiona i nazwiska, ale wcześniej sprawdzając ich zdjęcia w googl'ach. Wszyscy mieli ginąć od 17:00 do 17:20. Dwudziestu polityków, którzy ginęli minuta po minucie , ale za to jak efektownie! Mieli się ułożyć na placu głównym w liczbę "1" i dostać zawału jeden po drugim.
Zamknęła DN po czym wyciągnęła inny zeszyt z szafki , którego rozebrała z koszulki. Zieloną koszulkę owinęła notatnik śmierci by wyglądał niepozornie. Wzięła zeszyt pod rękę i poszła do salonu.
Na zegarku widniała 16:40, a akurat cała 20 ma jakieś zebranie. W ciągu dwudziestu minut powinni się uwinąć.
Usiadła naprzeciw Taro i włączyła telewizor.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Gru 04, 2010 12:53 pm

Wszedł do środka i usiadł sobie w salonie na kanapie, czekał jakąś chwilę na Erato nie był świadom tego co dziewczyna w tej chwili robiła. Kiedy już przyszła miała w ręku jakiś zeszyt, włączyła telewizor. Zastanawiał się coraz bardziej o co jej chodzi.
-Erato mów o co chodzi, nie mam wiele czasu wyrwałem się na chwilę z pracy i muszę tam wrócić.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Gru 04, 2010 12:59 pm

Dziewczyna jednak przez pewien czas milczała i co chwilę patrzała na zegarek. Gdy była 16:50 w wiadomościach zaczęto mówić o przerwanej naradzie polityków. Pięć minut później kamery pokazywały jak politycy układają się w liczbę "1". Równo o godzinie 17:00 jeden z nich dostał zawału. Zaczęto kamerować ze śmigłowca. Po upływie 20 minut po 17:00 wszyscy politycy wpisani w death note'a byli martwi.
Erato spojrzała na Taro i uśmiechnęła się szyderczo , złowieszczo ...jak morderca.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Gru 04, 2010 1:11 pm

Cisza i cisza nic nie mówiła, patrzyła jedynie co chwilę na zegarek. Po tym jak w wiadomościach powiedziano o tym dziwnym "zdarzeniu" Tadashi zaczął coś podejrzewać, spojrzał na dziewczynę. Ona uśmiechała się w sposób jakby cieszyła się ze śmierci tych ludzi. Mężczyzna spoważniał, kątem oka spojrzał na zeszyt który trzymała dziewczyna
*Hm to już jest dziwne...mówi mi o tym że zabiła w parku, teraz ginął politycy a ona się cieszy. Czy ona jest Kirą? Jeśli tak to nieźle się wpakowałem, ale zaraz nie zna mojego prawdziwego imienia i nazwiska*
Tadashi bez żadnego konkretnego wyrazu twarzy wstał i podszedł do dziewczyny, stanął naprzeciw niej.
-Widzę, że dobrze się bawisz, to chciałaś mi pokazać? Nie robi to na mnie wrażenia.
Stał przed nią niewzruszony nie było widać po nim jakichkolwiek emocji. Wiedział, że teraz musi uważać, ale w końcu może kogoś tak zwyczajnie zacząć podejrzewać. Czyżby Kira sam chciał wpakować się w ręce grupy dochodzeniowej?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Erato   

Powrót do góry Go down
 
Dom Erato
Powrót do góry 
Strona 6 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death Note PBF :: Tokio :: Centrum miasta :: Osiedla-
Skocz do: