PBF o tematyce Death Note
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dom Erato

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Czw Paź 21, 2010 6:28 pm

Doszli do domu Erato co jakiś czas wszczynając rozmowę i śmiejąc się. Na szczęście nic złego nie spotkało ich na drodze, toteż mogli swobodnie iść do celu, a celem był dom dziewczyny.
Niewielki, ale w iście japońskim stylu, bardzo schludny i starannie wykończony. Stanął przed Erato i podał jej bagaże.
-Wygląda na to, że przeżyliśmy. Dziękuję za rozmowę, było mi niezmiernie miło. Do zobaczenia w szkole Erato-kun.
Położył rękę na jej ramieniu i wyszczerzył zęby, a potem szybko cofnął dłoń i poprawił swoją torbę na ramieniu. Odwrócił się i spojrzał na zegarek. Tak się zagadali, że było już bardzo późno. A może by nie spać tej nocy? I tak nie uśnie. Pójdzie od razu do szkoły.

zt
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Czw Paź 21, 2010 7:46 pm

Erato pożegnała się z Christianem po czym weszła do domu. Rzuciła torbę na podłogę, zamknęła drzwi na klucz i poszła do swojego pokoju. Stamtąd wzięła swoją pidżamę i poszła się wykąpać do łazienki. Gdy wróciła od razu rzuciła się na łóżko. Nie minęło kilka sekund i spała...




Rano zadzwonił budzik. Erato uchyliła powieki i włączyła sobie "drzemkę". Potem znowu zadzwonił budzik po upływie 10 minut. Znowu włączyła "drzemkę" . Bynajmniej tak się jej zdawało.
Obudziła się jakieś trzydzieści minut potem. Ku jej zdziwieniu...
- Zaspałam!? - krzyknęła zrywając się z łóżka. Autobus już jej odjechał, więc będzie musiała biec do szkoły. Szybko się przebrała , nie zjadła śniadania, umyła zęby , uczesała się , wzięła torbę i wybiegła z domu jak strzała.
Wczoraj nawet nie przepisała lekcji! Źle!

ZT
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 5:59 am

Nie ma co. Zabłysnęła przed chwilą swoim intelektem. Ale była zbyt zamieszana i chyba nie do końca zrozumiała co powiedział Christian. A w dodatku chyba się przeziębiła bo nos ma już zatkany. Doszła do swojej furtki po czym do drzwi , które otworzyła kluczem.
- No pięknie , książki mam mokre. - powiedziała pod nosem. Zaprosiła Christiana do środka a sama znikła w korytarzu. Przebrała się w suche ubrania, czerwoną bluzkę , jasnofioletową bluzę i dżinsy. Wyszła z pokoju czesząc włosy i wbiegła do łazienki. Ze środka wydobył się jej głos.
- Jeszcze moment!
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 6:56 am

Wszedł nieśmiało do środka i rozglądał się uważnie po wnętrzu. Usiadł na fotelu półtyłkiem i przebierał palcami po swoich kolanach.
Kiedy usłyszał głos Erato odpowiedział:
-Nie spiesz się.
Sam odtaje z wilgoci. Miała bardzo schludny dom, niewielki ale teraz dowiedział się, że wrażenie z zewnątrz jest mylne. Bardzo przyjemne lokum, aż było mu teraz wstyd za swoje skromne mieszkanko. Jego wzrok wędrował po ścianach i po obrazkach jakie tam były. To były mangi, które podpatrzył w jednym zeszycie Erato, kiedy nudziło jej się. Wziął jeden arkusz do ręki i przysiadł na fotelu milknąc i badawczo spoglądając na dzieło.
Musiał przyznać, ma talent. Gdyby mógł to wziąłby jedno z nich, ale nie jest złodziejem.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 7:19 am

Po kilkunastu minutach suszenia włosów w końcu wyszła z łazienki. Wzięła ze sobą czysty ręcznik dla Christiana, bo w sumie on też jest mokry. Weszła do pokoju gdzie siedział chłopak i rzuciła mu ręcznik.
- Masz. Przynajmniej włosy wysusz. - zorientowała się ,że Christian trzyma w ręku jej zeszyt od matematyki. - Książki da się uratować, ale zeszyty raczej nie... Piszę atramentem, więc pewnie się zmył. Aj , do wyrzucenia wszystko. - wyciągnęła ze swojej torby książki , które położyła na elektrycznym grzejniku. Zeszyty położyła na stoliku.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 7:31 am

Chwycił w locie ręcznik i spojrzał na Erato z uśmiechem.
-Dzięki, nie trzeba było.
Zdjął gumkę z włosów i susząc je ręcznikiem podszedł do grzejnika i przyglądał się książkom. Najbardziej ucierpiały zeszyty, których nie położyła dziewczyna na grzejniku.
-Może jednak da się uratować? Daj im szansę.
Zaśmiał się pod nosem i przyglądał się temu zeszytowi, który był w najgorszym stanie i faktycznie: zawartość dosłownie pływała po stronicach.
-Skazany na kosz.
Kiwnął głową i dokończył wycieranie ręcznikiem swoich włosów. Rozwiesił ręcznik na krześle do wyschnięcia, a sam z szopą na głowie przyglądał się Erato i jej noskowi.
-Ojej, zaziębiłaś się. Nie mam serca wyciągać Cię na siłę z ciepłego domu... eh. Pozwól, że poczuję się chwilowo gospodarzem i przyniosę Ci coś ciepłego na ogrzanie.
Wyszedł z pokoju pogwizdując sobie "The Riddle" Gigi Augustino i skierował się do kuchni. Tam zacznie poszukiwanie skarbów jakimi są torebka herbaty, szklanka i cukier.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 7:50 am

- Nie jestem wcale przezię... a psik! - kichnęła nagle, ale Christiana już nie było w pokoju. Westchnęła i usiadła na kanapie. Położyła zeszyty na swoich kolanach i po kolei wszystkie przeglądała. Prawie wszystkie nadawały się tylko do wyrzucenia. I tak nic nie straciła bo więcej miejsca zajmowały jej rysunki niż to co powinna pisać na lekcji. Jej żmudna nadzieja , że przynajmniej jeden przetrwał była nikła. To co było w środku nie przypominało w żadnym stopniu liter. Trudno. Kupi nowe.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 8:08 am

Kiedy zaparzał herbatę zastanawiał się nad tym czy będzie mu lepiej, jeśli podzieli się z kimś swoim problemem. Tym Kimś była Erato. Nie chciał jej przygnębiać jeszcze bardziej, więc zaniechał tego. Jak na złość zadzwonił mu telefon. Sięgnął po niego i sprawdził numer. Jeden ze świń śmiała dzwonić do niego. Ciekawe skąd miał numer...
Przykłada telefon do ucha.
-Hallo? ... Nie jestem u siebie. ... Nie, nie mogę. ... Gdzie kultura? Proszę Pana - jeśli Pan nie zmieni punktu widzenia na to wszystko to nie będę z Panem rozmawiać, do jasnej-ciasnej! ... Aha. ... Ta. ... Teraz?! DOPIERO TERAZ?! Pan sobie kpi?! To nie jest rozmowa na telefon! ... Nie moja wina, że miałem dość. ... A kto powiedział, że Pana nie interesuje to? Ja twierdzę, że ma zarówno Pan jak i reszta "pomocników" inną hierarchię wartości, gdzie góruje kasa, a nie życie! ... No bardzo Panu dziękuję, że... ... Co proszę? Teraz to Panu naprawdę podziękuję za rozmowę...
Przycisnął czerwony guzik i rozłączył się. Westchnął i schował komórkę do kieszeni. Wziął Erato i sobie herbatę i wszedł do pokoju, do którego zaprowadziła go dziewczyna na początku. Wręczył jeden wywar do rąk właścicielki domu, a drugi dla siebie, pijąc charakterystycznie jak dla Anglików - z paluszkiem do góry, z wielką ostrożnością. Żeby przerwać ciszę powiedział:
-Naprawdę masz talent, powinnaś iść do szkoły o profilu plastycznym, a nie marnować się w ogólniaku... Chyba, że masz inne plany na przyszłość. Kurcze, ten jest przepiękny!
Sięgnął po arkusz papieru i wskazał na TEN rysunek. Uśmiechnął się i przyglądał się za chwilę Erato.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 8:21 am

Mimo , że była w zupełnie innym pokoju słyszała rozmowę Christiana. Znaczy się tylko to co on mówił. Po jego tonie można było wywnioskować, że nie była to przyjacielska rozmowa o niebieskim niebie. Raczej coś w wersji firmowej czy rachunkowej. Nie bardzo powinna się tym interesować.
Gdy Christian przyszedł wzięła od niego gorącą herbatę i od czasu do czasu popijała. Spojrzała na jeden ze swoich rysunków.
- Eh, nie bardzo mnie ciągnie do kariery wielkiego malarza. Manga to moje skromne hobby. Wolę znaleźć lekką, ale dobrze płatną pracę jak na przykład psycholog. - Erato rysowała tylko dla zabicia czasu i z nudy. Nie potrafiła rysować niczego innego poza mangą.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 8:28 am

Ah skromna to ona była, a nie hobby! Rysuje przecież prześlicznie!
-Psycholog, tak? Nie jest to do końca lekki zawód, ale życzę powodzenia.
Dopił herbatę i odłożył szklankę na bok. Usiadł na przeciwko Erato i jeszcze długo wahał się, gdy wreszcie zapytał:
-Chciałabyś sprawdzić się jako psycholog w rozmowie ze mną?
Był poważny, skupiony na każdym słowie jakie skierował w stronę gospodyni. Może ona mu doradzi? Ale... znów.. czy będzie chciała? Sama ma problemy, tak mówiła, wierzył jej.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 8:42 am

- Jak to nie lekki? Siedzę sobie przed biurkiem , słucham problemów ludzi , doradzę im coś i grubą kasę za to biorę. Poza tym łatwo mogłabym załapać pracę w szkole. - Upiła kolejny łyk herbaty po czym odstawiła ją na stolik. Spojrzała bacznie na Christiana.
- Tak. Może coś doradzę... - Usiadła bokiem na kanapie i nie spuszczała wzroku z Christana. Chciałaby wyłapać każde jego słowo.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 8:56 am

Coś w tym jest. Siedzi w szkole, przyjmuje sporadycznie ludzi z depresją jesienno-zimowo-wiosenno-letnią i dostaje za porady pieniądze. Ale trzeba mieć powołanie, on tak nie potrafiłby.
-Hm... masz trochę racji, ale niektórzy "pacjenci" mogą mieć naprawdę irracjonalne problemy. Na szczęście takiego nie mam. Postaram się ująć to najprościej jak tylko się da.
Wyprostował się i starał się utrzymywać kontakt wzrokowy z Erato. To będzie ciężkie doświadczenie dla niego - spowiedź.
-Przed przyjazdem do Tokio mieszkałem z ojcem w Londynie. Niedawno dostałem pozwolenie na to, bym uczył się w tym kraju. Koło dwóch tygodni temu, czyli pierwsze dni zakwaterowania się w mieszkaniu, zadzwonił telefon, lecz byłem w łazience. Ojciec nagrał się na sekretarce i powiedział:

Witaj Chris. Nie martw się, pieniądze będziesz mieć zawsze i wszędzie, zadbałem o to. Kocham Cię.

Do dzisiaj pamiętam te słowa. Później nie mogłem się do niego dodzwonić, wiadomości e-mailowe nie dochodziły. Od tamtej pory próbuję i próbuję, lecz... jestem bezradny. Ani angielska ani japońska policja nie są w stanie mi pomóc. Tylko palanty z doradztwa finansowego nękają mnie za to, że ojciec nie wypłaca im pensji... kretyni... od tego wszystkiego mam wiele różnych myśli, w tym i te najgorsze scenariusze. Staram się jednak myśleć, że wyjechał gdzieś na odpoczynek, ale te słowa... "Kocham Cię"... nie mówił zbyt często. Tak jakby przeczuwał, że coś mu grozi. Poleciałbym do Anglii, ale nawet nie wiem gdzie szukać, skoro tyle czasu minęło i tylko ja interesuję się losem ojca...

Ścisnął mocniej dłonie na kolanach i dodał:
-Naprawdę był z niego święty aż do bólu człowiek, nie wiem kto mógł mu zrobić cokolwiek...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 9:10 am

Wysłuchała Christiana z uwagą i starała się nie przepuścić żadnego przez niego wypowiedzianego słowa. Chwilę milczała, jakby się zastanawiała nad swoją wypowiedzią by była zrozumiała.
- Mam pewne uwagi i myślę, że sensowne wytłumaczenie, ale powiedz mi jaka to firma? I jak brzmiał głos Twojego ojca gdy nagrał się na sekretarkę? Był nerwowy czy taki spokojny? - chwilę zamilkła . - Dogadywaliście się? Było więcej rozmów czy tylko "Jak tam w szkole" ?- Musiała o to spytać. Było parę wersji dlaczego jego ojciec nagle znikł , ale nie miała najważniejszych informacji.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 9:29 am

Zamyślił się dokładnie nad tonem głosu ojca i nad resztą pytań. Nie chciał też mówić czegoś co mogłoby zamącić w głowie i okazać się niepotrzebne.
-Firma kurierska Fox, ojciec stworzył tą firmę od zera... Jego ton z początku brzmiał jak normalne polecenie służbowe, spokojnie, ale przy słowach "Kocham Cię" była nutka ckliwości, która mnie tak bardzo poruszyła...
Spojrzał przez okno, żeby znaleźć odpowiednie słowa i uspokoić się, gdyż chwilami było mu ciężko o tym mówić.
-Jak nasze relacje? Był dość zajętym człowiekiem, ale znajdował czas dla mnie. Czuł poniekąd powinność i zadośćuczynienie za to, że straciłem matkę w młodym wieku. Chciał stać się takim rodzicem dwa w jednym i pogodzić jeszcze pracę... Byłem dość buntowniczo do niego nastawiony, bo po śmierci mamy zatroszczył się o to, żebym miał ochronę na każdym kroku. Bardzo mnie to denerwowało, ponieważ nie mogłem wielu rzeczy, chociażby chodzić do normalnej szkoły, kontakty z rówieśnikami również miałem ograniczone, wręcz zakazane, gdy zakolegowałem się z synem szefa konkurencyjnej firmy UPS. Obracałem się wśród sztywnego towarzystwa, drażniło mnie to bardzo, dlatego padło z mojej strony nieprzyjemnych zwrotów adresowanych w stronę ojca. Jeśli miałaś na myśli takie rozmowy, to owszem były. Oczywiście nie kłóciłem się non-stop, nie dlatego, że był w pracy. Mieliśmy kilka wspólnych pasji... dziwnie tak opowiadać w czasie przeszłym o ojcu, który przecież... albo może... żyje...
Podsunął kolana pod siebie i objął je rękoma, jakby było mu zimno, a tak naprawdę przeszył go dziwny dreszcz na myśl o ojcu.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 9:48 am

Znowu chwilę myślała. Powoli zaczynało jej się wszystko układać w jedną i chyba logiczną całość.
- Moja pierwsza myśl to taka ,że ojciec mógł wyjechać. Mówiłeś , że ostatnio powiedziałeś mu parę niemiłych słów. Może się tym przejął i przejrzał na oczy. Zauważył jak bardzo byłeś nieszczęśliwy i przesadzał z nadopiekuńczością. Chciał Ci jakoś wynagrodzić stratę matki i spróbować ją zastąpić. Postanowił wyjechać i dać Ci wolną rękę. Ale nie bierz tego do siebie i nie myśl , że to Twoja wina. - wzięła głęboki wdech. - Druga myśl , to taka że mógł , że tak powiem wejść w czarne interesy i mieć teraz kłopoty. Zapewne musiał się ukryć... Nie jestem do końca pewna moich myśli , ale pewnie któraś z nich ma jakąś słuszność. - Podsunęła się do Christiana i położyła rękę na jego plecach. - Nie martw się na zapas. Wszystko się ułoży. Czasami potrzeba czasu... W moim przypadku , problemy trwały rok i chyba wciąż trwają. - Miała nadzieję , że jakoś mu pomogła. Jednak ... chyba niewiele.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 10:01 am

Erato miała tą smykałkę, umiała wszystko klarownie wyjaśnić i jednocześnie pocieszyć Christiana. Z taką samą siłą zadziałały i słowa i dotyk jej ręki na swoich plecach. Spojrzał na nią z lekkim zmieszaniem.
-Chciałbym, żeby jeden z Twoich scenariuszy się sprawdził.
To co powiedziała na końcu Erato dało mu do myślenia i wywnioskował, że i koleżanka ma problemy. Podniósł wyżej głowę i zapytał łagodnym głosem:
-Jeśli chcesz to opowiedz o Twoich problemach. Mi po rozmowie z Tobą jest lżej, jakbym zrzucił kamień z serca. Może nie jestem specjalistą z dziedzin psychologii, lecz samo wyrzucenie z siebie tego co ciąży na duszy na zewnątrz jest lepsze niż tłamszenie, a ja postarałbym się zrzucić z Ciebie jak najwięcej zbędnego balastu.
Zdjął wolnym ruchem jej dłoń z pleców, lecz nie puścił.
-Przyjaciele powinni sobie pomagać.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 10:25 am

Chwilę myślała czy by powiedzieć o swoich problemach. Mogłaby się znowu popłakać jak przy opowiadaniu tego Taro , ale... jest mu winna historyjkę. On opowiedział swoją, więc i jemu powinna powiedzieć co nieco o przeszłości.
- Wcześniej... mieszkałam w mieście Akita razem z moją małą rodzinką, siostrą i rodzicami. W TEN dzień obchodziłam swoje 17 urodziny. Miała być świetna zabawa. Ja, przyjaciele i pidżamowe party... Wracałam z treningu karate. Gdy byłam pod domem zdębiałam. Stało kilka radiowozów i karetka. Miałam nikłą nadzieję, że nic się nie stało. Powiedziano mi , że rodzice nie żyją. Że zostali ot tak zabici, bo przestępca nie miał się gdzie ukryć. Niestety Isike Kamaiami zwiał... Pogotowie przyjechało za późno. Gdyby byli wcześniej to ojciec jeszcze by żył, a tak... - poczuła jak jej oczy robią się wilgotne. - Pochowałam rodziców i siostrę... która miała zaledwie siedem lat, a już musiała zejść. Sprzedałam dom i przeprowadziłam się tu... - schowała twarz w dłonie i starała się nie płakać. Obiecała sobie , że pozbiera się. - Najgorsze jest to , że ten morderca wciąż jest na wolności.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 9:47 pm

Teraz żałował, że "wymusił" opowiedzenie problemu przez Erato, który jest o wiele tragiczniejszy. Nie przeczuwał, że to aż taki wielki ciężar nosi w sobie ta dziewczyna. Wielkie nieszczęście, stracić rodzinę i poczucie bezpieczeństwa z powodu jednego szaleńca, mordercy, psychopaty. Nie przypuszczał tego, że takie przykre wydarzenie kryje się za smutkiem Erato. Było mu niezmiernie źle i wstyd, że poczuł do obowiązku dziewczynę, że wywołał na nowo ranę w jej sercu.
Nie wiedział jaki to bodziec w nim obudził to co stało się za chwilę, ale czuł, że trochę ulży jej w ten sposób. Przysunął się bliżej Erato i objął ją ręką w ramionach, przysuwając się do jej lewego boku.
-Bardzo mi przykro za to, że... musiałaś na nowo to przeżywać. Doceniam wysiłek, jaki w to włożyłaś, żeby mi opowiedzieć o tym dramatycznym wydarzeniu... Wiedz, że możesz na mnie liczyć w każdej kwestii, bo potrafiłaś mi zaufać, nawet w takiej sprawie, na którą mało kto otworzyłby się przed drugą osobą. Będę Cię wspierać.
Położył rękę na swoim sercu i uderzył się w pierś.
-Przysięgam Ci to.
Spojrzał ze smutkiem na dziewczynę, wprawił ją w taki stan, że wydawała się bronić od płaczu.
-Niestety nie mam aplikacji do bycia psychologiem, ale według moich przekonań i myśli dobrze zrobiłaś, że powiedziałaś o tym, nie tłamsisz tego w sobie. Dziękuję, że mi zaufałaś.
Przejechał tą dłonią, którą trzymał Erato, po jej prawym ramieniu i zamilknął.
Nie mógł uwierzyć, że są takie bestie jak Isike Kamaiami, które bez zmrużenia okiem dokonuje takich aktów. Straszne.
-Erato-kun, dziękuję również za gościnę. Miło mi za to, że zaprosiłaś mnie do siebie. Moje zaproszenie też jest nadal aktualne. Poczekaj, podam Ci adres.
Wyjął kartkę i zapisał adres do mieszkania Foxa plus jego numer telefonu. Położył ją na blacie stolika. Spojrzał znów na Erato.
-Nie mam prawa zmuszać Cię do niczego, ale byłoby mi miło, gdybyś kiedyś mnie odwiedziła. Wiem, że masz swoich znajomych, dlatego kiedy będziesz chciała i miała czas, to wpadnij. Zawsze będziesz mile widziana.
Uśmiechnął się i poczochrał włosy Erato łobuzersko.
-Ale wiesz... nie wyjdę stąd, dopóki nie sprawię, że będziesz weselsza. To moja wina, że wprowadziłem Cię w ten stan, taki przygnębiający... ciekawe co teraz o mnie myślisz. Że zarażam pesymizmem pewnie.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 10:21 pm

Nie było jej teraz lekko. Ale obiecała sobie , że płakać nie będzie i tak zrobi. Zamrugała kilka razy by cofnąć łzy i podniosła głowę. Spojrzała gdzieś w dal w jakiś niewiadomy punkt na ścianie i chwilę milczała.
- Pomogłeś mi. Jak bym miała Ci nie zaufać, hę? Nigdy nie pozostaję dłużna. W sprawach pomocy i w sprawach nękania mnie. Ty mi opowiedziałeś swoją historię, a ja swoją więc jesteśmy kwita. Nooo prawie. Jeszcze ta sytuacja przed szkołą. - spojrzała na Christiana. Przysięga jej... miłe.
Wzięła do ręki kartkę z adresem numerem telefonu.
- Na pewno wpadnę. Spodziewaj się mnie o każdej porze dnia i nocy bo miewam kaprysy wstać o trzeciej rano i ot tak sobie wyjść. - pojawił się mały uśmieszek na twarzy Erato, ale zaraz znikł i pojawił się mały szyderczy uśmieszek. Uderzyła Christiana lekko w prawe ramię. - Ja Ci dam pesymizmem! Nie Twoja wina tylko tego mordercy.
Zaczęła grzebać po swoich kieszeniach w poszukiwaniu komórki. Nie znalazła więc wstała i szukała w torbie , ale tam też nie ma śladu. Chwila...
- O nie... - poderwała się z miejsca i pobiegła do łazienki , gdzie zaniosła mokre ubrania. Wróciła z komórką , zawiniętą w etui. Na całe szczęście telefon nie ucierpiał. Etui ochroniło ją przez przemoczeniem. Usiadła na wcześniejszym miejscu i zapisała numer Christiana na komórce.
- No... a no tak. Masz tu mój. - Wzięła długopis i zapisała swój numer na kawałku kartki , którą jej dał i oderwała.

PS: ale się rozpisałeś. Very Happy
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 10:39 pm

Uśmiechnął się półgębkiem i spojrzał wesoło na Erato. Przecierając ramię od kuksańca ze strony Erato powiedział pewnie:
-Zapomnij o tamtym ze szkołą. Nie ma czegoś takiego jak dług, nie w Twoim wypadku i ani słowa o tym.
Nie smucił się ani na moment. Wziął kartkę i zastukał parokrotnie w klawiaturkę telefonu. Już miał zanotowany numer telefonu Erato, a adres zapisze jak wyjdzie stąd, ale raczej nie zapomni tego uroczego miejsca z uroczą koleżanką.
-Udajesz wesołą, żeby mnie wykurzyć stąd czy naprawdę już Ci lepiej?
Wyszczerzył zęby i powoli zbierał się do wyjścia chociaż nie chciał. Dla przedłużenia pobytu tutaj i cieszenia się z tej wizyty jeszcze przez trochę zagadał przy drzwiach.
-Aha, jak coś to możesz wziąć kogo chcesz do mnie. A właśnie, pomysł z klubem nadal się podoba? Trzeba coś zrobić w tym kierunku, chociażby rozgłosić poprzez plakaty bądź ulotki bądź z ust do ust.
Nie ma co, bardzo polubił Erato, która zarówno umie poradzić jak i rozweselić, a przy tym pokazała swój niesamowity charakter. Kto by pomyślał, że lepiej dogada się z dziewczyną niż z facetem.

P.S. Dałaś mi powody ku rozpisce ;D
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 10:57 pm

- I tak przystanę na swoim. - uśmiechnęła się przelotnie ale znów zrobiła groźną minkę. - Oczywiście , że z tego powodu , że już mi lepiej! No wiesz co... - że też tak pomyślał. No nic.
Podeszła z nim do drzwi. Przez chwilę myślała kogo może zabrać do Christiana, ale ta osoba nie była w stanie.
- Cóż. Chyba jednak będę przychodzić sama bo nie znam nikogo oprócz Ciebie i pewnej osoby. W kawiarni był mały incydent i nie jest w stanie się normalnie poruszać przez pewien czas. - Bynajmniej jej się tak wydawało.
Klub , no tak. Trzeba zacząć robić te pierwsze kroki.
- Najpierw potrzebujemy zgody dyrektora, chyba. Paru członków i ... Jeśli się postaramy to na pewno nam się uda. - uśmiechnęła się szeroko. - Trzeba obgadać to jeszcze.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 11:11 pm

Chciał sprawdzić zachowanie Erato, jak zwykle miał powód do uśmiechu. Jak robiła te minki była urocza, ale najładniej jej w uśmiechu, każdy to wie.
Kiedy usłyszał o incydencie w kawiarni to zastanawiał się czy to stało się akurat w tej, w której poznał Erato. Być może, tam było tylu ludzi, że o wypadek nie trudno.
-Oou... mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje. Pozdrów go ode mnie.
Powrócił na monet do sprawy klubu.
-Ok, nie ma pośpiechu. Z dyrciem masz rację, jego zgoda też jest potrzebna.
Zawiesił torbę na lewe ramię i zanurzył rękę w kieszeni, żeby odnaleźć telefon. Tak jak przypuszczał doszła do niego wiadomość SMS. Później sprawdzi.
Odwrócił się w stronę Erato z uśmiechem i powiedział:
-Cóż, było mi miło, nie przestanę o tym mówić za żadne skarby. Do zobaczenia Erato, trzymaj się ciepło.
Podszedł do drzwi, pociągnął za klamkę i wyszedł wolno z domu Erato. Zamknął cicho drzwi i podszedł jeszcze do okna, bo o czymś zapomniał powiedzieć. Zapukał w szybę i otworzył szerzej uchyloną okiennicę.
-A jeszcze jedno. Nie będzie mnie w szkole w poniedziałek, więc nie martw się na zapas. Ale to nie oznacza, że nie możesz do mnie wpaść. Po prostu muszę coś jeszcze załatwić. Tak więc pa, ostatecznie, papa!
Uśmiechnął się i odszedł stąd. Stanął parę metrów, by rzucić jeszcze raz okiem na dom koleżanki, a potem odwrócił się i odszedł w swoją stronę. Czytał długiego SMS'a...

zt
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Sob Paź 23, 2010 11:38 pm

Pożegnała się , ale Chistian znikł tak szybko , że zapomniała mu powiedzieć , że jej również nie będzie. Czuje , jak temperatura jej ciała podnosi się z minuty na minutę, a katar nie daje spokoju. Zamknęła okno , a potem drzwi na klucz i poszła do salonu. Wzięła z niej szklanki po herbacie i zaniosła do zlewu po czym umyła. Wróciła jeszcze do salonu by wziąć z niego ręcznik i zanieść do pralki.
- Trzeba jutro zrobić pranie... Jutro poczłapię się do centrum handlowego i kupię razem z zeszytami proszek do prania. - układała sobie na jutro swój rozkład zajęć. Nie wzięła pod uwagę tego , że może ją ktoś jak na złość przyłapać na niby wagarowaniu, ale trudno.
Wzięła z kuchni termometr i poszła do swojego pokoju. Usiadła przed laptopem i zaczęła grzebać w internecie jednocześnie mierząc sobie temperaturę.
-38,5... - powiedziała pod nosem patrząc na termometr po upływie kilku minut. Wyłączyła laptopa i położyła się na łóżko. Była tak wykończona , że zasnęła po paru sekundach.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Nie Paź 24, 2010 7:42 am

Nie spała jednak długo bo obudził ją swój własny kaszel. Wstać też jej się nie chciało , ale i tak nie zaśnie. Chcąc czy nie chcąc zeszła leniwie z łózka i poszła do kuchni by napić się wody. Wyciągnęła szklankę z szafki , nalała wody mineralnej i trochę upiła. Trochę odczekała by sprawdzić czy kaszel ustąpi na jakiś czas, ale nic to nie dało. Pozostaje jej iść do centrum handlowego i tam kupić syrop na kaszel. Przy okazji kupi potrzebne jej rzeczy.
Poszła do korytarza i wyciągnęła z szafy szalik oraz młodzieńczą kurtkę w kratki. Teraz dosłownie zamarzała! Mimo , że w domu jest dobra temperatura. Owinęła sobie szalik wokół szyi i nałożyła kurtkę oraz buty po czym wyszła nie zamykając drzwi. Teraz to kompletnie nie myślała...

ZT
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Erato   Nie Paź 24, 2010 10:32 am

Otwierając drzwi dopiero teraz zorientowała się , że ich nie zamknęła.
- No pięknie, niema to jak zapraszać złodziei. - mruknęła pod nosem wchodząc do środka. Ściągnęła buty , zawiesiła szalik i kurtkę na wieszaku po czym skierowała się do kuchni. Znowu nie zamknęła drzwi i nawet zostawiła je uchylone. Postawiła torbę z zakupami na stole i wypakowała wszystkie kupione rzeczy. Gdy odstawiła wszystko na swoje miejsce upiła łyk syropu i wzięła tabletki nasenne. Usiadła przy stole i przyglądała się butelce... butelce , w której była popularna w Japonii sake. Odkręciła butelkę i nalała trochę płynu do szklanki. Długo się zastanawiała czy wypić to czy darować sobie. W końcu jak nie ma czego robić i życie jest klapą to...
Zmarszczyła brwi i wypiła jednym duszkiem napój. Erato jest bardzo uczulona na alkohol i łatwo się upija. Zapomniała , że na opakowaniach lekarstw pisało "nie zażywać z alkoholem",a wcześniej wzięła leki.
W pewnym momencie poczuła jak jej się kręci w głowie i zasnęła z głową położoną na stole...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Erato   

Powrót do góry Go down
 
Dom Erato
Powrót do góry 
Strona 3 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death Note PBF :: Tokio :: Centrum miasta :: Osiedla-
Skocz do: