PBF o tematyce Death Note
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mieszkanie panny Daichi

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Mieszkanie panny Daichi   Sro Paź 13, 2010 8:16 am

Naprawdę niewielkie mieszkanko. Składa się z jednego dużego pokoju, który pełni funkcje salonu i sypialni. Pod ścianą, wprost na podłodze leży futon, oprócz niego do siedzenia znajduje się tu jeden, stary, skórzany fotel, który wyraźnie już długo komuś służył. Na środku pomieszczenia znajduje się drewniany stolik, a w rogu stary, ale działający odbiornik telewizyjny. Szafy nie ma, a jedynie niewielką komodę w której i tak było jeszcze wiele miejsca, nie miała bogowie wiedzą ile ciuchów. Mieszkanko posiada jeszcze niewielką kuchnię z kuchenką gazową, kilkoma szafkami i malutką lodówką.
No i jeszcze łazienka oczywiście. Również niewielka.
Mieszkanie zdaje się być nieziemsko sterylne. Mimo że wygląda na stare nigdzie nie ma nawet grama kurzu czy brudu. Wszystko jest wysprzątane na błysk. Zupełnie jakby nikt tu nie mieszkał.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Pią Paź 15, 2010 9:51 am

Nic nie zakłócało jej spokoju. No pomijając pijackie wrzaski za oknem, wiązanki przekleństw kłócących się za ścianą sąsiadów, charczenia jakiegoś zawszonego, starego psa na korytarzu, było nawet spokojnie. Telewizor leniwie migotał wyświetlając coraz to nowe reklamy i zdradzając największe sekrety gwiazdek, milczał jednak, pilot odebrał mu głos. Szczupła, nie specjalnie wysoka, młoda kobieta siedziała w fotelu czytając "Fausta" po raz enty. Poruszała się jedynie by przewrócić kartkę, gdy czytała zamierała w bezruchu jak porcelanowa lalka. Ze swą jasną skórą i szklistymi, ciemnozłotymi oczami takie skojarzenie przywodziła na myśl.Wreszcie jednak powstała, podeszła do drzwi gdzie leżała jej torba, włożyła do niej książkę, wróciła się po telefon i portfel i stanęła przed lustrem.Dłuższą chwilę badała swój wygląd. Szczupła, nieco za bardzo sylwetka z zachowanymi jednak kobiecymi kształtami, długie błękitne włosy, ubranie zawsze stylowe, z kuszącą nutką, odkrywające niewiele ale zmuszające wyobraźnię mężczyzny do ruszenia leniwego tyłka. Uniosła kąciki ust w służbowym uśmiechu, tak wyćwiczonym że wyglądał na naturalny.Nie szła do pracy, ale taki był już jej rytuał.Zabrała potrzebne rzeczy, wyszła.(z/t)
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Nie Paź 24, 2010 7:40 am

Powrót do domu nie nastrajał pozytywnie. Puste cztery ściany, gdzie nikt nie czeka. Aż wyć się chce. Błękitnowłosa zatrzymała się na środku pokoju i powiodła ponurym wzrokiem po pomieszczeniu. Po dłuższej kontemplacji stwierdziła ze zdumieniem, że nie ma żadnych elementów ozdobnych. Żadnych kwiatków, plakatów, obrazków... Nic. Brakowało jej też stałego dostępu do internetu, gdzie mogłaby powrócić do rozwijania się w kwestii hakerstwa... Nie stać jej jednak było na to.
Ale na jakąś marną ozdóbkę... czemu nie?
Może rozjaśni to trochę to przygnębiające wnętrze?
Kolacja w postaci odgrzewanego obiadu z poprzedniego dnia stawała kością w gardle i smakowała niczym papier. Kąpiel, bezmyślne patrzenie się w migający ekran telewizora i długie godziny spędzone na dygotaniu ze strachu przed istotami które siedzą wyłącznie w jej głowie. Gdy wreszcie nadszedł upragniony sen, pogrążyła się w nim z ulgą.

Poranek jak zawsze wyglądał tak samo. Kąpiel, śniadanie, czytanie Fausta, powstanie z jednego, jedynego fotela i ruszenie przed siebie. Gdzie dzisiaj dojdzie? Miała ochotę na długi, orzeźwiający spacer. W miejsce gdzie nie dosięgnie jej smród spalin i zgiełk miasta...

z/t -> Milowy las
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 6:39 am

Coraz gorzej... Czemu jest coraz gorzej? Niech to się skończy... błagam... proszę... Ja już nie dam rady... ja już tak nie mogę...Czemu tak się pytasz, idiotko?! Leków nie wzięłaś! I co teraz zrobisz? Nikt tu nie przyjdzie ratować ci tyłka... Zostaniesz sama... sama... tak jak zawsze...
"Jeżelibym zawołał kiedyś:
Trwaj, chwilo, jakeż jesteś piękna!
To spętaj mnie i porwij wtedy,
Niech nić mojego życia pęka
I niechaj śmierci biją dzwony..." Jak to dalej szło...? Nie pamiętam... błagam niech mi ktoś pomoże!

Rin tygodnie spędziła leżąc na futonie pod cienkim kocem... bała się wyściubić nosa by znów nie dopadły ją zmory czyhające na nią gdy tylko wychyli się zza dającego kojący mrok materiału. Była w stanie ruszyć się z miejsca jedynie po potrzeby fizjologiczne i gdy była niemal omdlewająco głodna lub spragniona. Wyjście z domu po zakupy było dla niej męczarnią... Misją która zdawała się niemalże nie do wykonania. Apteka jednakże była zbyt daleko.
Taki stan jeszcze długo by się utrzymywał, gdyby jej pracodawca nie zainteresował się czemu jego dziewczynka nie dzieli się zyskiem i nie zagląda do niego by złożyć meldunek. Jako że w pełni świadomy był jej dolegliwości szybko zatroszczył się o odpowiednie środki. Nie, nie odezwały się w nim ojcowskie instynkty... po prostu była zyskowna.
"Powrót do życia" Rin trwał jednak dość długo...

___________________________________________


Wszystko wreszcie wróciło do normy. Praca host girl, odpoczynek, znów praca... Tylko czasem jej choroba dawała się we znaki.
Obecnie Rin zasiadała na fotelu z nogami przewieszonymi przez podłokietnik. Ostatnimi czasy odwiedziła nawet bibliotekę poszerzając tymczasowo zbiór swoich książek o kilka innych dzieł Goethego. W tej chwili pochłaniała historię młodego Wertera. Miło jej było spędzać czas we własnym, zamkniętym światku.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 6:56 am

Był późny wieczór. Była całkiem przyjemna pogoda. No, poza tym, że trochę padało. W sumie to nawet raczej lało. Tak naprawdę to było pełne oberwanie chmury. Właściwie to deszcz i wicher sprawiały, że żal było każdej istoty, która byłaby zmuszona przebywać akurat na dworze.
I w tego właśnie wieczora ktoś zapukał do twych drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 7:10 am

Odłożyła książkę na stosik przy fotelu i podniosła się leniwie. Nie spodziewała się nikogo, w końcu nie miała przyjaciół ani rodziny która mogłaby ją odwiedzić. Tak czy owak jakkolwiek niechętnie ruszyła do drzwi i przekręciła klucz by otworzyć drzwi. Uchyliła je na tyle na ile pozwalał łańcuch by najpierw dowiedzieć się kogo diabli niosą w taką pogodę. Ostrożności nigdy dość.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 7:30 am

Wiem, iż będzie to zaiste zaskakujący fakt, ale za drzwiami stał człowiek.



Średniego wzrostu, w czarnym płaszczu przeciwdeszczowym i... cały mokry(zaskakujący fakt). Dla podkreślenia zwrotu akcji dodam, że wygląda też na zziębniętego. A dla zabawy dodam, że coś mówił, ale za Chiny(za Europę i Afrykę też nie) nie byłaś w stanie dosłyszeć co(są dwie opcje: albo jest niemy, albo zagłusza go szum deszczu, wycie wiatru i głośny hip-hop dobiegający z okna sąsiedniego domu). Tak czy inaczej z gestów i ruchu warg i ogólnie jego zachowania, chyba prosi, byś go wpuściła do domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 7:37 am

Zanim go wpuściła chwilę musiała się zastanowić... Gwałciciel, morderca, psychopata? W tej dzielnicy wszystko jest możliwe. Chociaż... co jej tam. Może to po prostu klient? Krzyknęła poprzez hałasy by poczekał i zamknęła drzwi, po to by odhaczyć łańcuch. Wpuściła jegomościa otwierając mu i cofając się kilka kroków.
-Z kim mam przyjemność i czemu zawdzięczam wizytę?
Uśmiechnęła się uprzejmie, bardzo miło. Była świetną aktorką, nauczyła ją tego praca pani do towarzystwa, ciężko w jej mimice wyczuć fałsz. Błyszczące jak w gorączce oczy intensywnej barwy czujnie obserwowały gościa.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 7:51 am

http://img135.imageshack.us/img135/2379/468875.jpg
Wszedł do środka, najwyraźniej mocno zakłopotany. Podrapał się po głowie.
- Err... - "zaczął" najwyraźniej zawstydzony. - Tak trochę głupio wyszło... Nazywam się Yoshizaki Haruki. I ten, no... - urwał zakłopotany, rozglądając się dookoła, w końcu zatrzymując wzrok na ślicznej panience Rin - Z tego co widzę pomyliłem adres. Powinien mieszkać tu mój kolega... Chyba, że jesteś jego dziewczyną i się tym nie pochwalił... - ostatnie zdanie wymawiał coraz ciszej, a jego ostatnia część utonęła w niezrozumiałym pomruku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 8:09 am

Dziewczyna nie przestając się uśmiechać skłoniła się dość nisko.
-Daichi Rin- gdy się wyprostowała odezwała się swym nieco sennym ale jedwabistym, tak często przyprawiającym o dreszcze jej klientelę, głosem. -Nie szkodzi, to żaden kłopot. Z pewnością się pan pomylił Yoshizaki-san. Proszę mi powiedzieć, kogo pan poszukuje, może będę w stanie pomóc.
Nic sobie nie robiła z jego zakłopotania, nie uśmiechała się pobłażliwie, nie była ironiczna.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 8:20 am

http://img135.imageshack.us/img135/2379/468875.jpg
Chyba nie tylko klientelę przyprawiał o dreszcze. Ewentualnie było mu po prostu zimno. Kichnął.
- A... - chciał coś powiedzieć, ale kichnięcie mu ponownie przeszkodziło. Potem milczał jeszcze chwilę, kichnął ponownie i ponownie postanowił mówić:
- Etto... Mój kolega nazywa się, errr... - sięgnął do kieszeni płaszcza i wydobył z niego małą, wygniecioną karteczkę. Rozłożył ją i odczytał - Sa-e-ki O-gai. - zdaje się, że odczytanie tego na tym skrawku papieru sprawiło mu niemały kłopot. Zaśmiał się nerwowo. - Mieszka gdzieś tutaj?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 8:33 am

Zmarszczyła lekko czoło starając się przypomnieć sobie czy zna takową osobę... Nic jednak nie przychodziło jej do głowy, nie miała w zwyczaju zaznajamiać się z ludźmi w okolicy.
-Niestety nie... ale możemy pójść popytać sąsiadów, zapewne są bardziej zorientowani...
Zmierzyła go badawczym spojrzeniem swych niepokojących oczu od stóp do głów.
-A tymczasem może się pan rozgości? Przecież nie mogę pozwolić panu na moknięcie, szczególnie że chyba już się zaczyna wkradać jakieś przeziębienie. Zrobię herbatę i przeczeka pan deszcz... w porządku?
Cały czas mówi ze stoickim spokojem, nie narzucającym się tonem.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 8:45 am

http://img135.imageshack.us/img135/2379/468875.jpg
Kichnął jeszcze raz.
- Chyba raczej nie odmówię... Dziękuję. - powiedział nieśmiało - To miłe z Pani strony...
Ściągnął z siebie przemoczony płaszcz. Kapiąca z niego woda zdążyła już utworzyć kałużę w miejscu, w którym stał do tej pory.
- Że też kazał mi przyjść akurat dzisiaj... jak zwykle mam pecha. - wymamrotał to raczej do siebie, aczkolwiek Rin nie miała problemu z usłyszeniem tego. - Spóźnię się, co go zdenerwuje, a jak mu przekażę złe wieści, to zdenerwuje się jeszcze bardziej. - wciąż mówił do siebie, jakby nieświadomy, że dziewczyna go słyszy. Po czym zwrócił się do niej - Aaaa, ten, no... - kichnął - gdzie mam odwiesić ten płaszcz? Bo tutaj wody niepotrzebnie nanoszę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 8:50 am

-Proszę mi to dać, powieszę w łazience... - ostrożnie, nie dotykając jego dłoni wzięła od niego jego płaszcz. -Proszę, niech pan usiądzie na fotelu.
Po tych słowach weszła do łazienki gdzie oczywiście zawiesiła jego płaszcz by spokojnie obciekał nad wanną. Przechodząc do kuchni uśmiechnęła się do niego kokieteryjnie- przyzwyczajenie z pracy. Gdy zostawiła czajnik by woda się zagotowała wróciła i stanęła we framudze.
-Na pewno będzie bardziej wyrozumiały pod względem pańskiego spóźnienia przez tą okropną pogodę...
Nie pytała o owe złe wieści gdyż nie należała do zbyt dociekliwych... a z pewnością uważała że dopytywanie się jest nietaktowne.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 8:57 am

http://img135.imageshack.us/img135/2379/468875.jpg
Wyraźnie skrępowany usiadł w fotelu. Wydobył z zagłębia kieszeni spodni chusteczkę i skwapliwie z niej skorzystał. Po czym z powrotem schował ją do kieszeni. Pokręcił głową.
- No... spóźnienie mógłby mi jeszcze wybaczyć... zwłaszcza, gdybym dojechał na czas, ale... - smarknął, nie zwracając uwagi na niezwykłą logikę swojej wypowiedzi - Ale jak mu powiem, że zawaliłem, to będzie ze mną źle...
Od momentu w którym usiadł, wpatrywał się w ziemię. Teraz podniósł głowę i spojrzał nieśmiało na dziewczynę. Próbował się nawet uśmiechnąć... efekt był żałosny. Generalnie teraz wyglądał, jakby miał się lada chwila rozpłakać, choć walczy z tym ostatkiem sił.
- Ale ten, no... - spuścił wzrok - Nie ma co, żebym Pani opowiadał o moich zmartwieniach...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 9:11 am

Cofnęła się do kuchni gdy zadźwięczał gwizdek czajnika. Chwilę jej nie było, lecz zaraz wróciła z kubkiem parującej, aromatycznej herbaty, który podała chłopakowi do rąk. Usiadła przed nim na podłodze.
-Ależ niech pan mówi... Rozmowa często pozwala się uspokoić... A może razem odnajdziemy jakieś rozwiązanie?
Nie szukała uparcie kontaktu wzrokowego, po prostu na niego patrzyła. Nie okazywała tego ale bardzo się cieszyła że nie okazał się do tej pory mordercą, gwałcicielem, psychopatą ani klientem... Miło było czasem po prostu porozmawiać.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 9:19 am

http://img135.imageshack.us/img135/2379/468875.jpg
Drżącymi rękoma sięgnął po kubek i napił się. Po czym zaraz o mało nie upuścił kubka, gdyż poparzył się w język gorącą herbatą. Tak, nie wpadł na to, by chwilę odczekać. Mimo tego nie zniechęcił się i postanowił odpowiedzieć.
- To jest... Bo to tak, że... Jakby to... - teraz udawał tylko, że nie może znaleźć słów. Próbował w ten sposób ukryć fakt, że ciężko mu się mówi z poparzonym językiem. Jednak w końcu wziął się w garść i nieśmiało zaczął wykładać swój problem - No bo... To jest tak, że... Dostałem na przechowanie pewien dokument. I miałem go dzisiaj oddać koledze... tylko, że tak jakby on... - wytarł nos o rękaw bluzki - on mi został skradziony i... i przez to kolega może mieć problemy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 9:31 am

-Co to za dokument, jeśli mogę wiedzieć? I gdzie i w jakich okolicznościach go skradziono? - pytała uprzejmie, wyraźnie tylko po to by mu pomóc. Siedziała po turecku, sztywno wyprostowana. Włosy barwy jasnego błękitu miała odrzucone na plecy, odsłaniając tym samym tatuaż na szyi. Tylko jej dłonie zdradzały lekką nerwowość, obracała pierścionek na palcach, albo stukała opuszkami palców w swoje kolano.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 9:40 am

http://img135.imageshack.us/img135/2379/468875.jpg
- To ta, no... kartka z pamiętnika... - wymamrotał - I wynika z niej, że pewien znajomy mojego kolegi jest sprawcą tego, no... - tu zrobił dramatyczną pauzę. Zapewne nieźle stopniowałoby to napięcie, gdyby nie potężne kichnięcie, które sprawiło, że prawie wylał na siebie gorącą herbatę. Zrezygnował więc z tego typu środków i kontynuował - No wychodzi z niej, że jest winien morderstwa... Jest to oczywiście bzdura i nieprawda, ale ciężko to udowodnić, więc jeśli tamten człowiek zaniesie to policji czy coś... - nie dokończył. Napił się herbaty. Wyglądał na załamanego. - A jak się dowie, że to przeze mnie, to się może dla mnie źle skończyć... A nie mogę nawet policji zawiadomić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 9:54 am

-Ależ to absurdalne...- zauważyła delikatnie. -Kto by się przejmował kartką z pamiętnika? Przecież każdy może napisać co mu się żywnie podoba... Przecież można powiedzieć że to fikcja literacka i przypadkowa zbieżność nazwisk...Jak pan sądzi?
Się dziewczyna rozgadała.... Z trudem powstrzymywała się od nerwowego oglądania się wokoło by sprawdzić czy coś innego ich nie obserwuje.... Spokojnie to tylko wytwory jej umysłu... Leki... będzie musiała wziąć zaraz leki...
-Widział pan napastnika który pana okradł?
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sro Mar 16, 2011 10:05 am

http://img135.imageshack.us/img135/2379/468875.jpg
Napił się herbaty. Podczas ostatnich zeznań zaczął nawet się trząść. Raczej nie z zimna, lecz z emocji.
- To jest tak, że... no, ciężko będzie uwierzyć w ten... zbieg okoliczności... - usilnie wpatruje się w podłogę - A nawet jeśli, to... jest to dość wysoko postawiona osoba, więc nawet podejrzenie o coś takiego może przysporzyć mu problemów....
Po kolejnym pytaniu Rin milczał przez chwilę. Ręce mu się trzęsły.
- Ja... ja wiem kto to zrobił. Znam tą osobę i nawet wiem gdzie ją znaleźć... - powiedział cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Czw Mar 17, 2011 6:45 am

Że też do tej pory nie zapaliła jej się w głowie lampka ostrzegawcza? Może przez to że jej umysł otępiały silne psychotropy? Tak czy inaczej uśmiechnęła się, tym razem całkowicie szczerze... Mogła komuś pomóc! Mogła się do czegoś przydać! To napełniło ją entuzjazmem.
-W takim razie może pójdziesz do niego? I poprosisz o zwrot... albo... hmm... można też mu je wykraść.
Młoda kobieta uśmiechnęła się chytrze. W końcu była w tym dobra, tyle czasu życia na ulicy nauczyło ją wiele. W szczególności jak zarobić gdy pracy się nie posiada. Sprytem i zwinnością!
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Czw Mar 17, 2011 8:41 am

http://img135.imageshack.us/img135/2379/468875.jpg
Pokręcił smutno głową.
- Przecież nie po to ukradł tą kartkę, by mi ją oddać jak poproszę... - ponownie wydobył z odmętów kieszeni chusteczkę i z niej skorzystał - A raczej wykraść się nie uda... jestem kiepski w tych sprawach...
Wyglądał na szczerze załamanego. Wpatrywał się teraz tępo w herbatę w kubku, jakby oczekiwał, że nagle z niej wyskoczy rozwiązanie.
I chyba to jakoś zadziałało, bo w pewnym momencie wyglądał, jakby go olśniło. Czyżby herbata miała jakiś zbawienny wpływ na myślenie?
Podniósł głowę i spojrzał na niebieskowłosą z nadzieją przemieszaną ze zmieszaniem.
- Chyba, że... no, głupio pytać, bo to brzmi jakbym sugerował coś nie teges, ale... znasz kogoś kto mógłby to zrobić? Z pieniędzmi nie powinno być problemów raczej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Pią Mar 18, 2011 11:40 pm

-Nie przejmuj się... znam takową osobę...-patrzyła na niego uśmiechając się serdecznie. Podjęła już decyzję, która narodziła się w jej chorej głowie. Pomoże mu! Nie ważne że go zupełnie nie zna. O myśleniu o ewentualnych konsekwencjach nie wspominając.
-Mianowicie, ja Ci pomogę... Powiedz mi tylko co robić.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   Sob Mar 19, 2011 7:52 am

http://img135.imageshack.us/img135/2379/468875.jpg
Spojrzał na ciebie zaskoczony. Zamrugał kilkakrotnie i wpatrywał się w twoją postać niczym w jakieś dziwne i niespotykane zjawisko.
- Ty? - spytał powoli - Ty... Znasz się na kradzieżach? Znaczy się... Nie to, że wątpię w twoje umiejętności... to znaczy nie, czekaj. Nie to, że uważam cię za głupią, tylko ten... - zamilknął. Definitywnie sam pogubił się w tym, co zamierzał powiedzieć. Chwilę nic nie mówił, a potem zadał jedno pytanie:
- Naprawdę się na tym znasz? - wciąż był najwyraźniej w szoku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie panny Daichi   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie panny Daichi
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie Emmy
» Panny Wandzi przygody nad kociołkiem
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Letnie Mieszkanie Heisenberga

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death Note PBF :: Tokio :: Dzielnica Shinobu-
Skocz do: