PBF o tematyce Death Note
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala nr 2

Go down 
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Sala nr 2   Nie Paź 10, 2010 2:31 am

Tu przebywają chorzy wymagający obserwacji, osoby po operacji lub innych zabiegach.
Powrót do góry Go down
Kyuzo
Zbir
avatar

Liczba postów : 262
Join date : 25/10/2010
Age : 88

PisanieTemat: Re: Sala nr 2   Pon Lis 22, 2010 5:42 am

Origa wszedł do drugiej sali i oparł się o framugę. Nie wiedział jak to jej powiedzieć... Przecież strasznie przeżywała, to że zraniła Saito. Zasmucił się, zrobił smętną minę i w końcu wykrztusił te słowa.
Samuraj... Saito nie żyje! - rzekł.
Nie przejmuj się...
Podszedł do łóżka i położył rękę na ramieniu Ayi.
Wszystko będzie dobrze... teraz mu ulżyło. Już nie bolą go te rany.
Nie lubił przekazywać złych wiadomości... Już nie raz w wojsku przekazywał rodzinom, że ich mąż czy ojciec po prostu zginął, zawsze płakali. Nie wie jaka będzie reakcja Ayi ... W końcu to przez nią ten chłopak teraz wącha kwiatki od spodu. Ciężki jest zawód policjanta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aya
Admin
avatar

Liczba postów : 97
Join date : 11/11/2010
Skąd : Z pokoju z widokiem na park :P

PisanieTemat: Re: Sala nr 2   Pon Lis 22, 2010 8:38 am

Chwilę po tym jak dziewczyna została przywieziona do sali jej powieki zadrżały aż w końcu światło dzienne ujrzały zielone, wciąż przeszklone oczy. Pierwszym co zobaczyła było jasne, białe światło. Zdezorientowana policjantka rozejrzała się po pomieszczeniu i ze zdziwieniem odkryła, że znajduje się w szpitalu. Zszokowana podniosła się do siadu, jednak po chwili ponownie opadła na łóżko czego powodem był ostry ból głowy i ramienia. Aya zamknęła oczy i zasłoniła je dłońmi odkrywając, że przyczepione jest do nich jakieś ustrojstwo. Leżała więc spokojnie usiłując przypomnieć sobie co się stało, w głowie miała całkowitą pustkę. Po kilku minutach do sali wszedł mężczyzna. Jasnowłosa reagując na odgłos kroków podniosła powieki i podniosła głową rozpoznając w nowo przybyłym znajomego starca. Kiedy usłyszała jego słowa w jej umyśle jakby otworzyły się jakieś drzwi i kobieta automatycznie wszystko sobie przypomniała. Walka, strzały, zapach krwi jej i samuraja, ból głowy ciemność, pytania - to wszystko uderzyło ją jak grom z jasnego nieba. Nie żyje...- te słowa krążyły po jej myślach.Zabiłam człowieka, złamała obietnicę...- pomyślała wlepiając wzrok w biały sufit. Dopiero w kiedy poczuła czyjąś dłoń na ramieniu spojrzała w kierunku ślepca. Jej oczy były suche i puste.
- Nie żyje, zabiłam go. Mogłam nie strzelać, to moja wina.
Powiedziała wolno, ale jej głos był dziwnie spokojny. Być może w to nie wierzyła, a może po prostu teraz już nie ruszała jej śmierć mężczyzny lub też wszystkie emocje znalazły ujście tuż przed zemdleniem... Dziewczyna spojrzała na szafeczkę obok siebie jakby szukając swoich rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyuzo
Zbir
avatar

Liczba postów : 262
Join date : 25/10/2010
Age : 88

PisanieTemat: Re: Sala nr 2   Pon Lis 22, 2010 8:59 am

Przed oczami Origy pojawiła się mała, płacząca dziewczynka, której musiał powiedzieć, że jej tatuś już nie wróci z wojska. Nie wiedząc dlaczego starzec współczuł jej strasznie. Nagle... przytulił ją.
Słuchaj to nie twoja wina... wypadki w tej pracy się zdarzają. Nawet nie wiesz ile widziałem w swoim życiu krwi... Jesteś świetną policjantką i jeszcze wiele razy w swoim życie uratujesz, ale także odbierzesz czyjeś życie.
Starzec mówił powoli, ale pewnie. Od czasu do czasu zatrzymywał się aby dobrać odpowiednie słowa.
Weź się w garść. Przez jeden wypadek nie możesz zaprzepaścić swojego życia.
Złapał dziewczynę za rękę i podniósł ją w górę.
Te ręce dokonają wielkich czynów.
Starzec opuścił jej rękę. Opuścił opaskę i pokazał jej swoje puste, wyblakłe źrenice.
Ja nie zamierzam się poddawać przez ten wypadek, więc dlaczego ty się tak przejmujesz? Już rozumiesz? To nie twoja wina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aya
Admin
avatar

Liczba postów : 97
Join date : 11/11/2010
Skąd : Z pokoju z widokiem na park :P

PisanieTemat: Re: Sala nr 2   Wto Lis 23, 2010 8:26 am

Dziewczyna słysząc jego słowa pokręciła głową lekko zdenerwowana. Czy on nic nie rozumiał? Tu nie chodziło o to, że zabiła - z resztą nie pierwszy raz. Ona zrobiła coś gorszego. Dla niej ta śmierć była równoznaczna ze złamaniem przysięgi danej najpierw zmarłemu ojcu, a potem jedynej osobie, która ją rozumiała...
- Uwierz mi, że jak na razie te ręce więcej żyć odebrały niż uratowały.
Powiedziała spokojnie, a jej głos był zimny jak zawsze. Kiedy mężczyzna puścił jej dłonie podniosła się na szpitalnym łóżku. Następnie jednym sprawnym ruchem oderwała od dłoni welfron. Spojrzała na swój strój - na szczęście były to jej osobiste cichy, w których dostała się do szpitala. Sięgnęła zdrową ręką do szufladki, z której wyjęła swoje rzeczy - o dziwo również swój pistolet. Kiedy już wszystko wzięła lekko chwiejnie wstała z łóżka. Chwyciła za ramię ślepca i bynajmniej nie dla tego żeby utrzymać równowagę.
- Tu chodzi o coś zupełnie innego, ale masz rację, nie mogę się poddawać.
Powiedziała ruszając w kierunku drzwi. Po drodze wzięła również wiszący na krześle płaszcz i pas na broń, które od razu założyła. Kiedy doszła do swojego celu odwróciła się do Origi.
- I właśnie dlatego muszę już iść, wybacz.
O tyle było ją widać. Zaraz po tych słowach ruszyła szybkim krokiem przez korytarz starając się wyglądać jak odwiedzająca, a nie pacjentka. Na jej twarzy sztuczna uprzejmość dla mijanych ludzi mieszała się z grymasem bólu wywołanym przez nadwyrężaniem ran. Ku jej uciesze po chwili udało jej się opuścić ten dołujący budynek.
[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyuzo
Zbir
avatar

Liczba postów : 262
Join date : 25/10/2010
Age : 88

PisanieTemat: Re: Sala nr 2   Wto Lis 23, 2010 8:37 am

Chciał ją zatrzymać ale... wzięła wszystkie swoje rzeczy i po prostu wyszła. Była zdołowana. Oby śmierć samuraja nie popchnęła ją do czegoś głupiego. Oby nic sobie nie zrobiła. Starzec był pełen nadziei, ale gdy usłyszał jej ton gdy wychodziła... Pokręcił głową.
Nigdy bym nie przypuszczał, że kara dla człowieka, który rozciął stół byłaby śmiertelna.
Przeszło mu zdenerwowanie na samuraja za krzywdy wyrządzone Ayi i jego psu. Współczuł mu. On pewno też wtedy nie myślał, że umrze. Robił to nieświadomie. Cóż... Szpital zawsze skłania mnie do przemyśleń. Nie lubię tego miejsca. Wychodzę stąd zawsze zdołowany. Cóż... Wypadałoby już iść.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishigami
Admin
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Sala nr 2   Czw Kwi 28, 2011 9:57 am

Beep... Beep... Beep...
To cholerne pikanie zaczyna mi działać na nerwy...
Zaraz zwymiotuję...
Co się dzieje...?
Gdzie ja jestem...?
Nie mam okularów na nosie...

To były pierwsze myśli leżącego pod kroplówką Kamuro Ishigami'ego. Otworzył z trudem oczy, zaraz zamykając je, gdy tylko dotarło do nich oślepiające światło lamp.

__
(3 miesiące wcześniej)
Kamuro rozmawiał właśnie z nieznanym sobie bliżej osobnikiem w kawiarni, gdy zadzwonił do niego telefon. To była ważna sprawa. Ojciec go wzywał. Popędzał.
Okularnik wsiadł więc pospiesznie na motocykl, i ruszył w stronę osiedla na którym mieszkał.
Na skrzyżowaniu uderzył w niego od boku rozpędzony samochód.
Były Kira ledwo przeżył wypadek, i zapadł w trzymiesięczną śpiączkę.
___

Rehabilitacja nie trwała długo. Mimo, że nie powrócił jeszcze do pełnej sprawności, Kamuro mógł już zostać wypisanym ze szpitala po półtorej tygodnia.
Śladem po wypadku jest wąska blizna od rozcięcia szkłem ciągnąca się od lewego kącika warg do podbródka.
Na szczęście telefon nie ucierpiał. Za to trzeba kupić nowe okulary...
Zadzwonił do pierwszej osoby jaka przyszła mu do głowy po pobudce.
Do Kisaragi'ego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryoji
Aspirant
avatar

Liczba postów : 218
Join date : 28/12/2010

PisanieTemat: Re: Sala nr 2   Czw Kwi 28, 2011 10:04 am

{{Rozmowa telefoniczna}}

-Tak, słucham. -spokojny głos Kisaragiego w słuchawce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishigami
Admin
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Sala nr 2   Czw Kwi 28, 2011 10:21 am

Uśmiechnął się. Odebrał. A zatem sprawa nie została zakończona.
W przeciwnym razie Kisaragi na pewno by się skontaktował by zasygnalizować swoje zwycięstwo.
- Tadayoshi-san. Dawnośmy się nie widzieli! Miałem mały wypadek drogowy. Co byś powiedział na mały wypad na miasto? Poszlibyśmy na piwo albo do kina. Muszę dojść do siebie!
Powiedział wesołym, przyjacielskim tonem do telefonu, oczywiście planując spotkanie z kompletnie innych powodów, chcąc tylko zachować pozory przeciętności w szpitalu pełnym przeciętniaków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryoji
Aspirant
avatar

Liczba postów : 218
Join date : 28/12/2010

PisanieTemat: Re: Sala nr 2   Czw Kwi 28, 2011 10:28 am

-Dziś jestem wolny, także chętnie się spotkam... Będziesz mógł mi opowiedzieć o wypadku. -odpowiedział, po krótkim namyśle Tanaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishigami
Admin
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Sala nr 2   Czw Kwi 28, 2011 10:47 am

Następne zdanie wypowiedział już poważnie - w SWOIM stylu.
- Bądź za 20 minut w centrum handlowym, obok wejścia do gabinetu okulistycznego.
Dokończył krótko rozmowę, rozłączając się i wsiadając do taxi. Z motocykla wiele mu nie zostało, poza tym z osłabionym brakiem okularów wzrokiem nie chciał prowadzić.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryoji
Aspirant
avatar

Liczba postów : 218
Join date : 28/12/2010

PisanieTemat: Re: Sala nr 2   Czw Kwi 28, 2011 10:52 am

-Widzimy się na miejscu-zakończył rozmowę Kisaragi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyuzo
Zbir
avatar

Liczba postów : 262
Join date : 25/10/2010
Age : 88

PisanieTemat: Re: Sala nr 2   Sob Maj 21, 2011 9:56 am

Po chwili cała czwórka znalazła się w szpitalu, dokładniej w izolatce. To chyba była forma jakiejś kary, pacjenci się tu darli, szyby były dźwiękoszczelne, policjanci śmiali się, że mogą spokojnie bić, nikt nie usłyszy więźniów. Bóle już minęły. Pielęgniarki skarżyły się, że nie mogą nas zbadać póki nie odepną kajdanek. Rzeczywiście trudno byłoby badać ludzi, którzy byli przypięci kajdankami do łóżka. Policjanci (było ich dwóch) nie widzieli w tym nic groźnego, ludzie z takim bólem nic by nie przeskrobali, nie mieliby sił. Gdy tylko policjant przystawił swoje cielsko blisko łóżka, aby odpiąć kajdanki... Guma jedną ręką złapał za jego broń. Od razu dwie kulki poleciały w głowy policjantów. Guma złapał za broń i przestrzelił też kajdanki, poszły szybko, wadliwa konstrukcja... Pielęgniarka za to nie wiedziała co robić, stała jak wryta, była przerażona. Nie długo potem kajdanki były już otwarte. Jako, że Młody i Siwy byli złodziejaszkami, druga broń wpadła w ręce Kyuzo. Otworzyli drzwi izolatki i się ulotnili. Młody złapał za policyjną czapkę i ubrał ją na głowę, ale tego nikt nie skomentował. Po prostu spieprzyli ze szpitala. Pielęgniarka w końcu się otrząsnęła i zadzwoniła po policję, ale ich już nie było.


// Dla upierdliwców : Policja w Japonii MA broń, ci, którzy są przyjęci do wydziału śledczego (wpierw policji) ją mają.

Ishi: Nie czepiaj się mnie Very Happy To forum i tak podupada, a ja staram się nawet w najbardziej absurdalny sposób skończyć tą ciszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala nr 2   

Powrót do góry Go down
 
Sala nr 2
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala balowa [ŚLUB]
» Sala 77 - lekcja języka angielskiego [Carnelian]
» Sala główna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death Note PBF :: Tokio :: Centrum miasta :: Szpital-
Skocz do: