PBF o tematyce Death Note
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala nr 1

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Nie Lis 28, 2010 1:42 am

- Mieć oko? A jeżeli znów coś się stanie? Ty może znasz się na medycynie, ale ja nie, więc i tak znowu tu trafisz! - nie mówiła głośno, jednak w jej głosie słychać było zirytowanie. W gruncie rzeczy nie chciała nawet słyszeć o jego opuszczeniu szpitala przed czasem.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Nie Lis 28, 2010 2:10 am

-Proszę, proszę? Okradniemy kilka domów, zabijemy kilka osób, zgwałcimy kilka dziewic? Będzie fajnie, zobaczysz! Nie to co tutaj...
Powiedział błądząc palcem gdzieś po szpitalnym łóżku, nie lubił się nudzić, to takie , złe i grzeszne, niezdrowe, bardziej niezdrowe niż nóż wbity w podbrzusze, ot co!

Lubię Shina. Nie ma to jak kobiecie proponować gwałcenie dziewic XD[Ten, który jak zwykle nie mógł się powstrzymać - Noburo]
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Nie Lis 28, 2010 3:48 am

- Fajnie to będzie wtedy, jak przestaniesz gadać głupoty.
Wyraz zirytowania ukazał się na twarzy dziewczyny. Mimo wszystko wiedziała, że chłopak pewnie i tak tu nie zostanie. To, czy wyjdzie stąd sam, czy z nią pozostawało jedynie jej wyborem.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 529
Join date : 09/10/2010

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Nie Lis 28, 2010 5:50 am

Lekarze badali starca, stan był stabilny niestety nie utrzymał się zbyt sługo, gdyż w pewnej chwili serce mężczyzny po prostu przestało bić. Lekarze próbowali ratować go, przez wiele minut walczyli o jego życie. Jednak na marne, mężczyzna umarł, przyczyną śmierci był zawał.


Occ:
Origa śmierć na zawał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyuzo
Zbir
avatar

Liczba postów : 262
Join date : 25/10/2010
Age : 88

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Nie Lis 28, 2010 5:53 am

Starzec przed śmiercią lekko odchylił usta. Wyglądało to jakby chciał coś powiedzieć.
Ale nie mógł. Uśmiechnął się tylko. Może po drugiej stronie nie będzie aż tak źle?
Do zobaczenia... już nie wrócę. Mam nadzieję, że będziecie o mnie pamiętać.
Origa Yavoshi wyzionął ducha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Nie Lis 28, 2010 7:55 am

-Zabierz mnie stąd, albo skończę jak on, oni nie potrafią leczyć, sam mam cudowne proszki i tabletki, ukryte pod jedną z płyt chodnikowych, a wiesz ,jednak wolał bym wyjść z tobą stąd, nie lubię tak się szlajać samotnie, zaufasz mi ostatni raz?
Nadal próbował ją przekonać do tego by poszła z nim, poprawa miała być prawdziwa, gdyż chciał z nią zostać na trochę, trochę dłużej, że tak można powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Nie Lis 28, 2010 8:29 am

- Dobra, słuchaj - powiedziała ściszonym głosem - Widzę, że i tak tu nie zostaniesz, pewnie byś poszedł zaraz po moim wyjściu, więc chyba nie ma sensu zatrzymywanie Cię tu, ale nie zmienia faktu, że żadnych "cudownych proszków" Ci nie pozwolę wciągnąć.
Dziewczyna zrobiła ponownie zirytowaną minę, nie było to jednak spowodowane słowami chłopaka. Była zła na siebie, że uległa, chociaż nie powinna.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Nie Lis 28, 2010 8:33 am

Wziął swoje ubrania i rzucił je na łóżko, po czym zasłonił parawan i zaczął się przebierać.
-Może chcesz mi pomóc?
Rzucił żartobliwie, ale znając jego szczęście tylko zdenerwował dziewczynę. Odsłonił parawan i poszukał grzebienia, niestety zapożyczył go od kogoś, uczesał sięw inny sposób niż zawsze i stanął przy łóżku.
-Gotowy Lily-chan!
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Nie Lis 28, 2010 8:39 am

- Tak, jasne - rzuciła ironicznie, siedząc na krzesełku i czekając, aż chłopak się ogarnie. Kiedy w końcu wyłonił się zza parawanu podniosła się z krzesła, zarzucając na ramię torbę, którą powiesiła na oparciu krzesła wchodząc do sali.
- No to idziemy. - powiedziała, przestępując kilka mniejszych kroków w kierunku drzwi.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Nie Lis 28, 2010 8:46 am

Lekarze byli zajęci starcem, więc nie było problemów w wyjściem, w korytarzy szpitala chłopak oczywiście nękał cały czas jej osobę o przytulenie, co mogło wyglądać dziwnie, bardzo dziwnie, oczywiście tradycyjnie wziął tabletki z jakiegoś jeżdżącego bajera. Schował je do kieszeni, tak by Lily nie widziała, jednak każdy krok przynosił brzęczenie, spowodowane przesypywaniem się owych medykamentów. Po dłuższych próbach Shinsuu zaprzestał, ale przyciągnął Lily do siebie, trzymając rękę na jej biodrze, bezczelnie, widać było zakłopotanie dziewczyny, i to że sama nie wie co ma zrobić z swoją cudowną łapką.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Nie Lis 28, 2010 9:13 am

Dziewczyna złapała dłoń chłopaka, która znajdowała się na jej biodrze i odsunęła ją od siebie, po czym przesunęła się kawałek dalej od niego. Wydawało jej się, że słyszy ciche brzęczenie z każdym krokiem chłopaka, jednak to zignorowała. W końcu wyszli z budynku, kierując się w stronę przedmieść.

z/t
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Pią Sty 07, 2011 2:54 am

Dziewczyna powoli się przebudzała, nie otworzyła jednak oczu. Przez krótki moment wracała do rzeczywistości, przypominała sobie całe zdarzenie zaistniałe w parku. Wszystko od początku przewijało się jej w głowie, kiedy ujrzała Shinsuu upadającego na ziemię zacisnęła powieki, a po chwili jej oczy rażone zostały nadmiarem światła w pomieszczeniu, w którym się znajdowała. Usiadła powoli, mrugając kilkakrotnie. Cóż, ta sala była jej znajoma - nawet za dobrze. Rozejrzała się powoli, a charakterystyczne elementy pomieszczenia utwierdzały ją w przekonaniu, że już tu była. I to niedawno, bo zaledwie kilka dni temu. Jedno puste łóżko stało nieco dalej, pacjent który był tu wcześniej najwidoczniej został wypisany. To, na którym ona sama się znajdowała dwa razy zajmowane było przez Shinsuu. Przetarła oczy, jakby co dopiero obudziła się z rześkiego snu, ukryła jednak tym gestem łzy, które napływały jej do oczu. Z trudem udało jej się je powstrzymać. Opuściła dłonie, których ruchy krępowane były przez jakieś żyłki. A gdzie był Naoki? Spojrzała w kierunku krzesła (które odnalazła stosunkowo szybko wzrokiem, ponieważ dążyła poznać układ pomieszczenia), szukając chłopaka wzrokiem. Miała nadzieje, że chociaż jemu się nic nie stało.
Powrót do góry Go down
Naoki

avatar

Liczba postów : 140
Join date : 07/12/2010
Age : 22

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Pią Sty 07, 2011 10:05 am

Z nim było już lepiej niż w parku. Nie miał ochoty się zabić tylko nabrał ochoty żyć dalej. Siedział spokojnie na krześle i spoglądał raz po raz na dziewczynę. Po chwili obudziła się nagle, a on ucieszył się. Spojrzał na nią z uśmiechem.
-I co czujesz się już lepiej?
Tak od razu musiał się pytać jak się czuje, bo to go niepokoiło trochę. W końcu nie codziennie nowo poznana dziewczyna mdleje na jego oczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Pią Sty 07, 2011 12:01 pm

Jej wzrok spoczął na dłużej na zielonowłosym. Odwzajemniła z trudem jego uśmiech, starając się, aby nie stał się on grymasem - co nawet jej wyszło. Podkurczyła nieco nogi, obejmując je ramionami, a żyłki doczepione do jej rąk nieco się naprężyły, zdawała się jednak ignorować ten fakt.
- Tak, już jest wszystko w porządku - z jej twarzy zniknął uśmiech, rozejrzała się po szpitalnej sali ponownie - Byle tylko stąd w końcu wyjść.
Jedynie druga część zdania była prawdziwa, niemniej w jej ustach obydwie sprawiały wrażenie, że takie są. Choć obudziła się zaledwie kilka minut temu, nie mogła już znieść widoku tej sali, chciała jedynie się z niej wydostać. Starała się nie myśleć o chłopaku, jednak wszystko zdawało się jak na ironię przypominać o nim, a wspomnienia uderzały ze zdwojoną siłą. Po policzku popłynęła jej samotna, gorzka łza, którą ukryła odwracając się w stronę szafki - niby to sięgając z niej coś. Dyskretnie ją otarła, po czym odwróciła się w kierunku Naokiego.
- Dobrze, że tobie nic się nie stało.
Na jej usta wpełzł leciutki uśmiech. Wymuszony, choć nie dało się tego po niej poznać.
Powrót do góry Go down
Naoki

avatar

Liczba postów : 140
Join date : 07/12/2010
Age : 22

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Pią Sty 07, 2011 1:05 pm

Dziewczyna mówiła, że jest już wszystko w porządku, ale on czuł inaczej. Nie wiedział dokładnie co, ale najważniejsze było to, że wiedział, że źle się czuje. Chwilę popatrzał na nią i zauważył, że jej uśmiech zniknął z twarzy. Teraz to utwierdziło go do jego przeczuć. No, ale nie mógł zmusić Lily do powiedzenia mu prawdy. Wszystko zależało od niej, a nie od niego. Gdy usłyszał, że ona chce wyjść jak najszybciej ze szpitala, spojrzał na nią i westchnął.
-Nie martw się. Nie zostawię ciebie tutaj samą. Zostanę tutaj tak długo aż ty tu będziesz.
Próbował ja pocieszyć, ale coś chyba średnio mu to szło. Nagle Lily odwróciła głowę w stronę szafki i ponownie miał jakieś dziwne przeczucie. No co zrobić. Nie mógł nic na to poradzić chociaż chciał. Po chwili usłyszał pytanie czy mu nic nie jest.
-Gdyby nie ty to pewnie, by mnie tutaj już nie było.
Nie kłamał, bo taka była prawda. Można powiedzieć, że jest bohaterką. Nie wiedział czy ma jej powiedzieć, że wie o jej kłamstwie czy nie mówić. Teraz to go najbardziej gryzło. Po chwili postanowił jej powiedzieć o tym wszystkim.
-Lily proszę powiedz mi prawdę. Nie chce aby ci coś się stało. Po twoim zachowaniu widać, że jest coś nie tak, a nie chce mieć kolejnej osoby na sumieniu tak jak tamtego chłopaka.
Tutaj z początku spoważniał, ale gdy mówił o sumieniu to było słychać w jego głosie smutek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Sob Sty 08, 2011 3:34 am

Kiedy tylko jej wzrok przeniósł się z powrotem na chłopaka, uniosła leciutko kąciki ust.
- Ale nie musisz tu ze mną zostawać - stwierdziła, patrząc mu prosto w oczy - Poradzę sobie sama, wszystko jest w porządku.
Ostatnie słowa powiedziała nieco ciszej, przez co straciły one na wiarygodności. W tym momencie i tak o to nie dbała.
- Ja nie zrobiłam nic specjalnego - żachnęła się, kiedy usłyszała stwierdzenie Naokiego - Gdybym ja nie zabrała Ci tego noża, kto inny by to zrobił.
Sama nie zwracała na ten fakt szczególnej uwagi. Przewijało się to w jej pamięci, ale nie było to dla niej ważne, w gruncie rzeczy chyba każdy zrobiłby to na jej miejscu? Westchnęła tylko, kiedy chłopak ponownie zaczął mówić. Kiedy wypowiadał ostatnie słowo, jedynie uśmiechnęła się.
- Ale wszystko jest w porządku - powiedziała spokojnym, pewnym tonem, chociaż jej myśli wyrażały coś innego. Nie chciała nikogo martwić. - Ale jestem nieco zmęczona, chyba się prześpię jeszcze... Jak chcesz to możesz już iść zaczerpnąć świeżego powietrza, nie ma sensu się tu kisić.
Na jej twarzy zagościł entuzjastyczny uśmiech - pozornie identyczny, jak na początku. Ten jednak nie miał w sobie ani krzty szczerości.
Dziewczyna z powrotem położyła się na łóżku, naciągając kołdrę pod brodę. Zamknęła oczy, nie czekając na odpowiedź chłopaka. Już i tak dobrze zagrała, nie chciała tego przypadkiem popsuć.


Jakiś czas później.


Dziewczyna zamknęła drzwi szpitala, biorąc głęboki wdech, a jej usta wygięły się w uśmiechu. Zamknęła oczy, rozkoszując się promieniami słońca z trudem przebijającymi się przez chmury. Nie przebywała tam długo, jednak wystarczająco, aby zbrzydły jej zatęchłe rzędy korytarzy i szare, nieprzyjazne sale. Po chwili popatrzyła na chłopaka obok niej, a uśmiech nie schodził jej z twarzy.
- Nie musiałeś zostawać. Dałabym radę. - wyraz zaciętości na jej twarzy zastąpił uśmiech, a dziewczyna skrzyżowała ręce na piersi. To zdanie powtarzała już po raz wtóry, jednak bezskutecznie.
- No, to teraz w końcu do domu! - powiedziała z entuzjazmem, mąconym co prawda przez wspomnienia, które nawracały bardzo często. Szczególnie, jeżeli z danym miejscem wiążą się takie wspomnienia. Skierowała się w stronę obrzeży, obracając się na Naokiego i przystając na chwilę, aby mógł zrównać z nią krok.


z/t -> Dom Lily
Powrót do góry Go down
Naoki

avatar

Liczba postów : 140
Join date : 07/12/2010
Age : 22

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Wto Maj 24, 2011 9:36 am

Chłopak jechał dość szybko karetką i w mgnieniu oka był już w szpitalu. Podłączyli go do kroplówki i takie tam bzdety. Po długi czasie, chłopak obudził się i zauważył dziewczynę. Nie wiedział czy to sen czy jawa. Był pewny w 100%, że nie przeżyje, ale jednak. Spojrzał na dziewczynę i nic nie mówił. Po chwili jednak zaskoczył.
-A-Atsumi...czy ja żyje?

//Sorry, że nie opisałem co było po przyjeździe, ale ja nie cierpię szpitali i mam z nimi bardzo mały kontakt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niji
Kieszonkowiec
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 23/04/2011
Skąd : &quot;...Gdzie łódeczka w herbie jest...<3&quot;

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Sob Maj 28, 2011 9:53 pm

Pierwszą rzeczą jaką zrobił po przebudzeniu to z wielkim strachem zaczął rozglądać się po pomieszczeniu. Uspokoił się że na szafce nocnej, jakie to zazwyczaj są w szpitalu stoi jego plecak. Odkrył się spod grubej kołdry i usiadł na końcu łóżka. Jego twarz była ciężka, przyłożył rękę do opatrunku na oku - ale na samej gałce nie czuł dotyku. -Proszę nie ruszać, to może zaszkodzić!.- krzyknęła donoście pielęgniarka, która akurat niosła obiad dla Niji'ego. Gdy talerz znalazł się na parapecie chłopak uśmiechnął się do niej.-Mogę wiedzieć co ze mną zrobiliście?- spojrzał na siostrę z lekkim przerażeniem w tym 'działającym' oku. -Metoda szklanego oka... z doświadczenia wiemy że puste oczodoły nie wyglądają za dobrze.- Niji przygryzł wargę. -Puki mam jeszcze jedno oko, jest dobrze..- pomyślał patrząc na kobietę:-Już chyba nie mam pytań..- mruknął, a pielęgniarka odeszła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niji
Kieszonkowiec
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 23/04/2011
Skąd : &quot;...Gdzie łódeczka w herbie jest...<3&quot;

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Nie Maj 29, 2011 7:10 am

Poszedł do ordynatora i na własną odpowiedzialność się wypisał. Wziął plecak, poszedł do łazienki i przebrał się w swoje ubrania i odniósł szpitalną piżamkę. Ruszył korytarzem po czym stanął przy telefonie, wyciągnął portfel, kartkę oraz długopis. Zadzwonił do babci i poprosił ją by ta podała mu ostatnio wybierany numer z telefonu. Spisał go po czym wykręcił, a gdy ktoś odebrał zaczał mówić:
-Dzień Dobry, rozmawiam z panem Noburo..?- niestety nikt nie odebrał. Odłożył słuchawkę i schował portfel. Potem wyjął z plecaka długopis i zeszyt, w którym wpięta jest kartka z notesu. Zapisał pośpiesznie "Rosalie Daichi", po czym wyszedł z budynku szpitala i ruszył na nogach w stronę hotelu.

Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atsumi
Posterunkowy
avatar

Liczba postów : 122
Join date : 22/11/2010
Age : 21
Skąd : Bolesławiec

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Pią Cze 03, 2011 9:40 am

-Oczywiście, że żyjesz, chyba nie wyglądam na aniołka co?- zaśmiała się wesoło. Cały czas starała się opanować, choć miała ochotę rozbeczeć się i przytulić do chłopaka. -Masz szczęście, że się nie wykrwawiłeś- mruknęła cicho dość groźnym tonem- nigdy więcej mnie tak nie strasz-dodała już spokojnie i miło, po chwili na jej policzkach pojawiły się łzy. Zakryła twarz dłonią mając nadzieje, że zdoła opanować emocje i wytrzeć twarz tak by Naoki nie zauważył, że jest zupełnie rozklejona, niestety nie udało się. Łzy cały czas napływały jej do oczu, rozmazując czarny makijaż. Można by powiedzieć, ze wyglądała jak zombi czy coś w tym stylu, ale nie bardzo ją to interesowało, była zajęta zbieraniem myśli i opanowywaniem emocji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naoki

avatar

Liczba postów : 140
Join date : 07/12/2010
Age : 22

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Sob Cze 04, 2011 8:13 pm

-Eh szkoda...nie powinienem żyć za to co chciałem ci zrobić...chociaż i tak wyglądasz na aniołka.
Uśmiechnął się do dziewczyny słodko.Zauważył po groźbie zauważył, że dziewczyna zaczynała płakać. Przytulił ją delikatnie zaczął pocieszać.
-Nie płacz Atsumi. Nie lubię jak płaczesz przeze mnie.

Mówił cały czas spokojnym głosem starając uspokoić się dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atsumi
Posterunkowy
avatar

Liczba postów : 122
Join date : 22/11/2010
Age : 21
Skąd : Bolesławiec

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Sob Cze 04, 2011 11:23 pm

Gdy ją przytulił wtuliła się lekko. Łzy nadal płynęły po jej rozgrzanych policzkach. Po chwili zdała sobie sprawę z tego jak bardzo zależy jej na Naokim. Nigdy nie okazywała nikomu swoich słabości ani uczuć i nie zamierzała tego zmieniać. Otarła twarz i wstała ze swojego miejsca. Wyprostowała się lekko. -Wybacz ale muszę już iść.- Odwróciła się w stronę drzwi. Nie chciała patrzeć mu w oczy, bała się, że znów się rozbeczy. Podeszła do drzwi i otworzyła je lekkim szarpnięciem. Chciała jak najszybciej wyjść z sali, miała nadzieję że chłopakowi nie przyjdzie do głowy by ją zatrzymać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naoki

avatar

Liczba postów : 140
Join date : 07/12/2010
Age : 22

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Sob Cze 04, 2011 11:46 pm

Chłopak trochę po smutniał, ale nie pokazywał tego po sobie. Spojrzał na nią jeszcze raz. Wiedział, że Atsumi nie chce tu zostać, bo nie chce bardziej się rozkleić. On jednak nie miał prawa jej zatrzymać, ale miał prawo jej powiedzieć wszystko.
-Atsumi zaczekaj. Zanim odejdziesz chce abyś wiedziała, że nie skrzywdziłbym cie nigdy w życiu specjalnie, bo... kocham cie... .
Po chwili ponownie zemdlał. Był zmęczony tymi wszystkimi wydarzeniami. Wszystko z nim było dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atsumi
Posterunkowy
avatar

Liczba postów : 122
Join date : 22/11/2010
Age : 21
Skąd : Bolesławiec

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Wto Cze 07, 2011 1:46 am

Gdy usłyszała jego słowa nie zareagowała na nie w żaden sposób i tak dziwiła się że w ogóle płakała bo nigdy wcześniej się to nie zdarzało nawet po śmierci rodziców. Odwróciła lekko głowę i zmierzyła wzrokiem leżącego chłopaka. -Lepiej będzie gdy o mnie zapomnisz.-Odwróciła się i przekroczyła próg pokoju. Zatrzymała się i jeszcze raz spojrzała na Naokiego. -Wracaj szybko do zdrowia.- wymamrotała nadal zimnym i obojętnym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naoki

avatar

Liczba postów : 140
Join date : 07/12/2010
Age : 22

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Sro Cze 08, 2011 5:39 am

Zrobiło mu się przykro przez te słowa, które powiedziała mu Atsumi.
-A-Atsumi.
On ma zapomnieć niby o niej. Nie nie mógł te zrobić nigdy w życiu. Nawet jeśli się przeprowadzi lub będzie go unikać, on nigdy z niej nie zrezygnuje. Nie potrafi tego zrobić nigdy w życiu. Darzy ją zbyt wielkim uczuciem, aby to zrobić. Spojrzał na nią smutnym wzrokiem ze łzami w oczach.
-Okej...jak sobie chcesz, ale ja nigdy o tobie nie zapomnę. Zawsze będę o tobie pamiętać. Chociaż ciebie trochę rozumiem dlaczego to robisz. Próbowałem ciebie zabić chociaż nie wiem dlaczego i jak do tego doszło. Teraz żegnaj Atsumi.
Ostatnie słowa powiedział bardzo smutnym tonem. Tylko się położył i nic nie mówił. Odwrócił się na bok i z ukosa spojrzał na nia chyba ostatni raz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala nr 1   

Powrót do góry Go down
 
Sala nr 1
Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Sala balowa [ŚLUB]
» Sala 77 - lekcja języka angielskiego [Carnelian]
» Sala główna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death Note PBF :: Tokio :: Centrum miasta :: Szpital-
Skocz do: