PBF o tematyce Death Note
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Melina na zadupiu

Go down 
AutorWiadomość
Taihen
Komisarz/Admin
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 08/10/2010

PisanieTemat: Melina na zadupiu   Sob Paź 09, 2010 4:30 am

Stary, opuszczony przez prawowitych mieszkańców budynek, teraz lubiany przez wszelakich włóczęgów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Czw Lis 25, 2010 6:59 am

Było to właściwie, jedno z niewielu miejsc, gdzie przebywał, kiedy nie miał co ze sobą zrobić. Wszedł do środka budynku, oczywiście w beczce palił się ogień, wszędzie porozrzucane stare gazety, usiadł na parapecie, opierając plecy o futrynę okna, a rękę o , w połowie wybitą szybę.
-Muszę jakoś zarobić.
Powiedział cicho, i uderzył zaciśniętą pięścią w ów szklany twór, który rozwalił się i spadł bezwładnie w dół, po czym rozbił na jeszcze mniejsze części, uderzając o betonową powierzchnię chodnika.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Czw Lis 25, 2010 7:17 am

Dziewczyna stanęła przed budynkiem, lustrując go równocześnie wzrokiem. Co prawda spodziewała się podobnego miejsca, mimo wszystko nie przywykła do widoku tego typu budynków. Niepewnie skierowała się do "drzwi", które wisiały na jednym, zardzewiałym zawiasie, wydając niesamowite skrzypienie. Weszła do środka, lustrując zniszczone pomieszczenie z obdartymi ścianami i walającymi się wokół gazetami i innego typu śmieciami. Przeszła przez swego rodzaju hol, rozglądając się po całym budynku.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Czw Lis 25, 2010 7:22 am

Nie przejął się skrzypieniem, które usłyszał na dole, ukruszył resztę szyby, po czym wystawił nogi za okno, machając nimi wesoło. Śmiał się przy tym jak dziecko, nie przejmując wcale skutkiam, gdyby w tym momencie wypadł. Można powiedzieć że jego zachowanie było podobne, do tego kiedy był naćpany. Wyjął z kiszeni nóż, po czym przejechał nim po wewnętrznej stroni ręki, zostawiając nieciekawy ślad, który powoli się rozlazł, wylewając czerwone morze, gęstego płynu, przez innych zwanego krwią.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Czw Lis 25, 2010 7:34 am

Dziewczyna dalej chodziła po pomieszczeniach, nie znajdywała w nich jednak nic ciekawego, a raczej nikogo - w gruncie rzeczy szukała chłopaka, dzięki któremu tu trafiła. Weszła do kolejnego pomieszczenia, w końcu znajdując obiekt swoich "poszukiwań". Chłopak siedział na parapecie z nogami za oknem. Z jego ręki spływała krew, w drugiej dłoni trzymał nóż. Nie wydawał się jednak martwić tym faktem, przeciwnie - był dość spokojny. Podeszła do niego szybkim krokiem, a obcasy stukały głośno o podłogę. Chwyciła go za zakrwawioną rękę, brudząc nią swoją własną, ale nie zwracała na to w tym momencie uwagi.
- Co ty wyprawiasz?! - spytała głośno, a w jej głosie usłyszeć dało się nutę zdenerwowania.


Ostatnio zmieniony przez Lily dnia Czw Lis 25, 2010 8:01 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Czw Lis 25, 2010 7:41 am

-Bawię się, zabronisz mi ?
Wykonał gwałtowny ruch, a jego mokra ręka, wysunęła się z jej dłoni, wyglądało to dośc krytycznie, gdyż przez chwile mogło się zdawać że chłopak spada.
-Nie pomyślałaś, że jeżeli za mną przyszłaś w takie miejsce ,mogę zrobić coś z twoją osobą, kochanie?
Wyszczerzył zęby, i nogi zarzucił do pomieszczenia, powoli stając na nie, czyżby miał jakieś plany, związane z jej osobą?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Czw Lis 25, 2010 7:55 am

- Świetne masz "zabawy" - mruknęła ironicznie, kładąc wyraźny akcent na ostatnie słowo zdania. Odeszła niewielki krok do tyłu, odruchowo łapiąc się za nadgarstek.
- Nawet jeżeli, raczej nietrudno będzie mi się obronić. - stwierdziła chłodno, patrząc prosto na niego i przypominając sobie sytuację z kawiarni sprzed zaledwie kilkunastu minut. Oparła się o ścianę, krzyżując ręce.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Czw Lis 25, 2010 8:15 am

-Szanse można wyrównać..
Powiedziawszy to , wysunął język z ust, liżąc po tym ostrze noża, a następnie wykonując pchnięcie w powietrze, powoli ruszył ku dziewczynie, jednak nóż upuścił, czyli nie miał złych zamiarów.
-A jak bym spróbował? Zabiła byś mnie?
Wyszeptał cichutko, zbliżając się do niej bardziej, prawą, zakrwawioną rękę, oparł o jej podbrzusze, a druga natrafiła na jej policzek, zmysłowo go " molestując".
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Czw Lis 25, 2010 8:53 am

Dziewczyna mrugnęła kilkukrotnie oczami. Miał zamiar jej coś zrobić? Pchnął jedynie ostrzem w powietrzu, jednak nie zmieniało to faktu, że dziewczyna odczuła zaskoczenie pomieszane ze strachem - doskonale wiedziała, że byłby do tego zdolny. Strach uleciał jednak z głuchym uderzeniem ostrza o podłogę.
- Może. - powiedziała cicho, ale pewnie. W rzeczywistości wiedziała, że tak naprawdę nie zrobiłaby tego, ale nie dała tego po sobie poznać. Złapała za nadgarstki chłopaka, odsuwając od siebie jego ręce.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Czw Lis 25, 2010 9:03 am

Na nic były jej próby, pchał łapska do przodu, nie licząc się z konsekwencjami, jednak po chwili ustąpił. Padł na ziemię, do pozycji siedzącej, jednak nie chciał on zwyczajnie usiąść, złapał nóż, po czym powstał gwałtownie ,rzucając się w stronę dziewczyny. Nie chciał jej jednak zrobić krzywdy, jedynie przybić do ściany i przystawić nóż do gardła tak by choć trochę była wystraszona. Z wystraszonych łatwiej wszystko zdjąć, a to było by mu na rękę.
-Czemu udajesz taką niedostępną? Wezmę sobie wszystkie twoje wdzięki, jeżeli nie chcesz się nimi podzielić.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Czw Lis 25, 2010 9:51 am

Z gardła dziewczyny wyrwał się krzyk zaskoczenia. Nie zdążyła odskoczyć, więc po chwili stała przygwożdżona z nożem na gardle. Wyprostowała się, przyciskając swoje ciało jeszcze bardziej do ściany. Przez ułamek sekundy na jej twarzy widoczny był strach, jednak po chwili zniknął on pod maską spokoju, która wyszła Lily niezgorzej. Jedynym uwidocznieniem jej prawdziwych emocji były jednak drżące dłonie, jednak nie zauważyła tego, co za tym idzie - nie starała się ich opanować.
- Odsuń się ode mnie - powiedziała przez zaciśnięte zęby, kopiąc go w nogę dość mocno.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Czw Lis 25, 2010 9:57 am

Teraz narrator składa gratulację panience Lily! Kopnięcie spowodowało lekkie drganie, a chłopak nie poczuł bólu, wielu zapytało by jak to!? Tajniki Muay Thai, ha, jedynie lekko drgnął, przez co na gardle dziewczyny zrobiła się powierzchowna kreska, złapał ją jedną ręką za włosy, a nóż tym razem przycisnął w bardziej czuły punkt niż samo gardło, mianowicie na zakończeniu szczęki.
-A teraz grzecznie i spokojnie, zdejmiesz ubranka, a jak nawet mnie uderzysz, sama siebie zabijesz, dajesz kochanie.
Czubek metalowego narzędzia przycisnął do jej skóry, jednak nie za mocno, wiedząc jakie obrażenia mógł by zadać, a tego chyba ni on, ani ona nie chciała, w końcu był ćpunem, nie mordercą, a ona porządna obywatelką.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Czw Lis 25, 2010 10:36 am

Dziewczyna popatrzyła na chłopaka. Jedynie drgnął, co jej nie pomagało, a wręcz odwrotnie. Czując, jak nóż przecina jej skórę na gardle znieruchomiała. Przybliżyła się do ściany najbardziej jak to było możliwe, odchylając głowę w tył w miarę możliwości, żeby nie dotykać ostrza. Przełknęła ślinę nieświadomie, gorączkowo myśląc co robić. Zebrała w sobie wszystkie negatywne myśli, które po chwili uzewnętrzniła łzami. Chciała odwrócić jego uwagę choć na chwilę, chociaż podświadomie wiedziała, że to nic nie da.
- Z... zostaw mnie - powiedziała z trudem łapiąc oddech i nadal łkając. Łzy płynęły jedna za drugą.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Czw Lis 25, 2010 10:40 am

-Jak tego nie skończysz, i nie zaczniesz wykonywać poleceń, będzie jeszcze gorzej, a jak widziałaś, jestem miłym chłopcem.
Nóż powoli przycisnął, wciąż trzymając ją za włosy, co zapewne też trochę bolało. W takiej sytuacji, przydała by się po prostu trzecia ręka, głupie ograniczenia ![xd]. Dziewczyna mogła odczuć zimno, ciągłe zahaczanie o jej skórę, w tamtym miejscu, co było spowodowane ciągłym poruszaniem noża, jednak nie oddalał się na tyle, by ta mogła uciec.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Czw Lis 25, 2010 12:10 pm

Syknęła cicho z bólu, odchylając lekko głowę w stronę, po której chłopak trzymał ją za włosy. Nadal płakała, poza tym zaczęła drżeć.
- Puść mnie już - powiedziała cicho, niemalże szeptem. W jej głosie nie było słychać jednak takiej determinacji jak przedtem, a jedynie bezsilność. Zdawało się, że nie miała siły już się stawiać. Gdyby tylko ją puścił, osunęłaby się na ziemię.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Czw Lis 25, 2010 12:19 pm

Nagle chłopak stanął w bezruchu, cofnął powoli swoją rękę, by nożem nic nie rozkwasić na ciele dziewczyny, po czym przyłożył ją do klatki piersiowe, jego ciało opadło bezwładnie, a dla dziewczyny mogło się zdawać że nóż zawisł w powietrzu, jednak po chwili spadł, wbijając się prosto w lewą część podbrzusza chłopaka, ten jedynie syknął głośno, łapiąc się za ranę, jednak owego narzędzia nie wyciągnął, bo wciąż kierował się zdrowym rozsądkiem, wyciągnięcie powiększyło by krwotok, a dzisiaj już wystarczająco dużo krwi, stracił, przez swoją własną głupotę.
-Idź..
Szepnął cicho, po czym jego powieki opadły, najwyraźniej ze zmęczenia, jednak po chwili je otworzył, czyli żył, wciąż, jaka szkoda, nie Lily?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Pią Lis 26, 2010 12:54 am

Dziewczyna osunęła się po ścianie na podłodze, bezwiednie dotykając miejsca, w którym przed chwilą znajdował się nóż. Wszystko działo się szybko; dziewczyna zamknęła na chwilę oczy, a potem chłopak miał wbity nóż w podbrzusze. Dziewczyna zacisnęła powieki i otuliła się ramionami, jakby chcąc zasłonić sobie ten widok. Chłopak kazał jej iść, podniosła się więc z podłogi. Nie miała jednak siły, aby ustać na nogach, oparła się więc o ścianę chwiejnie, nadal drżąc.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Pią Lis 26, 2010 1:00 am

Dość dobrze zbudowane ręce chłopaka, zawiodły go aż do schodów, po których dosłownie zjechał, kolejne nie fortunne zdarzenie, gdyż głową obił schody, co spowodowało rozbicie głowy, jak by miał za mało urazów, teraz po prostu przestał się ruszać, stracił przytomność, znów , jak ktoś taki, może mieć większe plany na przyszłość, jeżeli nie potrafi nawet zgwałcić jakiejś małolaty?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Pią Lis 26, 2010 1:31 am

Dziewczyna przeszła wolno przez pokój, trzymając się ściany. Z uwagi na wysokie buty prawie co krok się potykała, jakimś cudem jednak unikając upadku. Opuściła pomieszczenie, kierując się w stronę schodów, nadal idąc przy ścianie. Tuż przy schodach zachwiała się, łapiąc za poręcz. Zauważyła, że chłopak leży nieprzytomny, usiadła więc na schodach. Nie sprawdziła jego stanu; drżącymi dłońmi sięgnęła do torby i wyciągnęła telefon, po czym zadzwoniła na pogotowie.
Karetka przyjechała po jakimś czasie, pakując obydwie znalezione osoby do karetki.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Sro Gru 15, 2010 9:50 pm

Mimo że z miejscem wiązało się negatywne przeżycie, to wrócił tutaj. Trzymał się za podbrzusze, jak gdyby to miejsca bardziej przypominało mu o jego bólu, który nie ustawał, jednak to oznaka że się goi, prawda? Gdy wszedł na górę, rozejrzał się dokładnie po pomieszczeniach, jednak nie zastał tutaj nikogo,lepiej dla niego. A gdzie jest ten mały podły potworek...? Coś go nie widział ostatnio, trudno, nie jego problem. Usiadł przy starym stole, który ledwo co utrzymywał się na spróchniałych nogach, rozsypał tabletki, po czym powoli zaczął je zgniatać nożem, oraz dzielić na różne "grupki". Sam nie wierzył że uda mu się cokolwiek zdziałać, jednak nie ma efektu, bez rozmaitych prób.Gdy zakończył wszystkie czynności, powstał, zaczął przeszukiwać liczne szafki, a to co z nich wyjął to torebeczka na suwak, z guzikami, dokładnie taka w jakiej trzyma się takiego rodzaju prochy, kartkę, i długopis.Na kartce napisał krótką informację, gdyby jednak jego dzieło trafiło do kogoś innego , niż jego samego.
'Dwadzieścia pięć gramów, zmieszane z dziesięcioma, w porywach dwunastoma litrami jakiejkolwiek cieczy, działa morderczo. Alkohol nie neutralizuje działanie proszku.'
Włożył go luźno do kieszeni, po czym usiadł na oknie jak samobójca, tak jak wtedy. Co on właściwie chciał osiągnąć, tego sam nie wiedział.Na razie poczeka sobie tutaj, może jakieś towarzystwo mu się trafi.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Pon Gru 20, 2010 5:28 am

Po dłuższym czasie zebrał się, sprawdził czy wszystko ma przy sobie, i zarzucił nogi z powrotem do pomieszczenia. Nogi powoli poprowadziły go do schodów, przejechał ręką po poręczy, po czym skierował się ku dołowi. Zatrzymał się jeszcze przy plamie swojej włąsnej krwi, i uśmiechnął szeroko z nieznanego powodu.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Pon Kwi 18, 2011 8:08 am

Wlazł niepewnie, rozejrzał się trzymając w rękach dwie kartki. Zwinął je i schował do kieszeni spodni, po czym poszedł po schodach do góry. Pokręcił się tutaj, tam, tutaj.. Podszedł tutaj, jeszcze tu, popatrzył w następnym miejscu, pomajstrował... W końcu usiadł na parapecie i spojrzał w dół. Ciekawy widok - jednak śmierci swojej nie chciał . Ale jeśli to była serio kafejka Kiry? Starał się o tym nie myśleć. Mruknął cichutko i ruszył w dół. Pochwycił jakiegoś kijka i zaczął się nim bawić...przednia zabawa. W końcu ruszył w jakimś nieznanym kierunku.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Niji
Kieszonkowiec
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 23/04/2011
Skąd : &quot;...Gdzie łódeczka w herbie jest...<3&quot;

PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   Nie Kwi 24, 2011 11:45 pm

Gdy tylko nastał świt Niji wyszedł z pokoju hotelowego, po czym skierował się do jednej z niezbyt przyjemnych dzielnic Tokio, mianowicie do Shibuyi. Często bywał tutaj z swoimi 'kolegami'. Dnia dzisiejszego jednak musiał podróżować sam, nikogo nie było w ich stałym miejscu spotkań - skatepark'u. Przechodził brudnymi uliczkami, obserwując mijających go ludzi.
-Banał..- mruknął do siebie widząc zataczającego się narkomana. Wolnym jednak zdecydowanym krokiem podszedł do niego dobywając noża. Zwinnie podciął jego kieszeń, po czym złapał szybko przedmioty, które wypadły z niej. Dużo tego nie było : Guzik, sprężynka od długopisu i jakiś tam kawałeczek kartki. Sprężynka od długopisu zachował na trochę dłużej, gdyż resztę przedmiotów wyrzucił. Z owym zwiniętym kawałkiem drutu miał dużo rozrywki wykrzywiając go w różne strony. W kącie jego oka mrygło coś żółtego. Była to tabliczka z napisem : " Wstęp wzbroniony! Budynek grozi zawaleniem!".
Rozejrzał się do o koła. Żywej duszy tutaj nie ma, bo tych alkoholików i użytkowników cudownych substancji żywymi nazwać nie można. Przy pomocy wytrycha otworzył lichą kłódeczkę, po czym szarpnął za drewniane, wstawiane na szybko drzwi. Na starych wykładzinach w pomieszczeniu można było dojrzeć ślady stóp odciśniętych na powierzchni kurzu. Mimo iż znaki na to nie wskazywały, wolał sprawdzić inne pomieszczenia znajdujące się na dole. Pamiętał o tym co mówili mu koledzy : Shisui był pewny że nikogo nie było w domu, doputy wazon trzymany przez kobiecą dłoń nie natrafił na jego czaszkę.
Uklęknął do jakiś starych książek, które były porozwalane na podłodze w jednym z pomieszczeń.
-Europejski shit..- powiedział sam do siebie, rzucając książką w ścianę. Wycofał się do początkowej lokacji i zbliżył do schodów prowadzących na górę. Tuż pod nimi zauważył plamę krwi. Jakoś nigdy nie lubił takich widoków, dlatego szybciej wszedł na górę. Przeszedł po dywanie tam rozłożonym, nie czując nawet żadnego wyboju pod nim. Sprawdził wszystkie pomieszczenia. Na chwilę obecną zatrzymał się w czymś co przypominało łazienkę. Otworzył jakąś szafkę z lustrzanymi drzwiami wyciągając z niej masę pudełeczek z tabletkami.
-Nie przyda się.- znów powiedział do własnej osoby pozbywając się środków odurzająco leczących - wrzucając je do wanny.
Powrócił do pomieszczenia 'startowego' na górze, i oparł się o ścianę przy oknie, wyglądając na dół. Już miał wychodzić. Jednak zauważył inne ślady, niż stóp. Nie były to ani stopy Niji'ego, ani Takeru, który przebywał tutaj wcześniej. Przyglądał się dokładnie, aż doszedł do wniosku że to ślady palców! Błyskawicznie ukucnął i podniósł dywan do góry - czyżby jakieś znalezisko, które było warte zachodu. Nie przypuszczał do siebie myśli że może to być coś ważnego. W końcu jest w opuszczonej ruderze...
Ale wiele osób chowa rzeczy w takowych miejscach - rzadziej zdarza się prawdopodobieństwo że ktoś odwiedzi do miejsce. Chyba że lubi takie rozrywki jak Niji. Wstał wraz z notesem obłożonym czarną skorą . Wrócił znów do podpierania ściany, tylko tym razem otworzył notes i czytał.
-Osoba, która zostanie wpisana umrze..? Przecież to jakaś bujda.- przerzucił kilka kartek, oglądając nazwiska tam wypisane.-Jednak dodatkowych kartek nigdy za wiele- schował ów zeszyt do kieszeni swojej skate'owskiej bluzy i ruszył do swojego apartamentu.


z/t

[Nie żebym sobie coś wymyślał. Jest to notes Takeru/ Shin'a, który schował. Jego Shinigami / Jeden z Adminów wiedział gdzie notes jest ukryty, a ja po prostu do 'odnalazłem'.]

Potwierdzam ^^[Jego Shinigami/Jeden z Adminów]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Melina na zadupiu   

Powrót do góry Go down
 
Melina na zadupiu
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pijacka melina, Nokturn, 1953
» Melina Abdula

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death Note PBF :: Tokio :: Dzielnica Shinobu-
Skocz do: