PBF o tematyce Death Note
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Biuro redaktora naczelnego czy też takiego pana od telewizji

Go down 
AutorWiadomość
Taihen
Komisarz/Admin
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 08/10/2010

PisanieTemat: Biuro redaktora naczelnego czy też takiego pana od telewizji   Pią Lut 04, 2011 8:12 am

Gabinet dość mały, zaklejony plakatami filmów. Na jednej ścianie wisiał jakiś dyplom papierowej ramce, na którym rozmazały się już wszystkie znaki przez co stał się nieczytelny. Ale i tak bardzo przytulne miejsce!

_________________
Zła pani Admin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryoji
Aspirant
avatar

Liczba postów : 218
Join date : 28/12/2010

PisanieTemat: Re: Biuro redaktora naczelnego czy też takiego pana od telewizji   Pią Lut 04, 2011 8:42 am

Nim Kisaragi postanowił pojawić się po raz kolejny w budynku SakuraTV poczynił pewne istotne przygotowania. Przede wszystkim ubrał na siebie elegancki garnitur, w którym rozsądnie rozlokował tylko najważniejsze wyposażenie – między innymi swoją odznakę. Przezornie nie zabierał ze sobą broni, bowiem zdawał sobie sprawę, że po wielu ostatnich wydarzeniach w budynku, mimo strachu przed Kirą nadal obowiązywały pewne procedury bezpieczeństwa. Nie potrzebował z resztą broni palnej do tego, by efektywnie się bronić.
Na tę okazję przygotował też fałszywą plakietkę, niemal doskonała kopię oryginału która wyraźnie wskazywała, że nazywa się Kenichi Matsuyama i, że jest agentem ubezpieczeniowym.
Poza przebraniem w postaci garnituru, miał na sobie dobrze przymocowany, sztuczny zarost, oraz duże okulary typu nerd, z ciemnymi szkłami. Taki wygląd nie wzbudzał podejrzeń, a dodatkowo gwarantował, że prawdziwa twarz Tanaki będzie mocno osłonięta – tak na wszelki wypadek.
Tak, jak przypuszczał, po drodze do gabinetu redaktora naczelnego natknął się na strażnika, który mimo wykonywania obowiązków służbowych, nie mógł ukryć, że wolałby być w innym miejscu.
-Kenichi Matsuyama. Zostałem przysłany przez ubezpieczalnię w celu weryfikacji polis pracowniczych.-powiedział spokojnym, opanowanym głosem, nie przerywając swobodnego marszu w stronę gabinetu, nim strażnik zdołał cokolwiek powiedzieć.
Ochroniarz, nie wiedząc co powiedzieć podążył do gabinetu wraz z Kisaragim.
-Dziękuję. Pan już nie będzie potrzebny.-powiedział stanowczo Tanaka, nie odwracając się nawet w stronę rozmówcy. Chciał mu jednoznacznie dać do zrozumienia, że nie życzy sobie jego obecności. Musiał doskonale odgrywać swoją rolę, jeżeli miał skutecznie go zmylić.
”Jestem w 72% pewien, że Kira jest pracownikiem SakuraTV, lub ma z nimi jakieś silne powiązania. Niedawna śmierć pracowników dostarczyła mi ku temu dobrych podstaw. Jeżeli mam zdobyć dane wszystkich, pozostałych przy życiu osób, to jest jedyne miejsce, gdzie mogę je zdobyć. Ta przykrywka jest również w tej sytuacji absolutnie wiarygodną. W końcu po śmierci tylu osób, ubezpieczyciel zobowiązany jest mimo wszystko do wypłaty odszkodowań. Dodatkowo nikogo nie powinno zdziwić, że „przysyłają” mnie, w celu weryfikacji i zmiany polis pozostałych przy życiu pracowników… Problem polega na tym, że jeżeli Kira faktycznie jest pracownikiem SakuraTV, to mogę się tutaj na niego natknąć, nawet nie będąc tego świadomym. Co gorsza wiem już, że wystarczy mu kontakt z ofiarą, aby posiąść wszystkie informacje niezbędne do dokonania zabójstwa. Nie wiem, czy ten kamuflaż będzie wystarczającym, ale nie mam innego wyjścia. Będę musiał bacznie obserwować otoczenie i uważać na wszystkich ewentualnych rozmówców” analizował teraz Tanaka, stojąc w tym pełnym plakatów Gabinecie. Pomieszczenie wywarło na nim duże wrażenie. Jako wielki fan kinematografii nie mógł oderwać wręcz wzroku od co niektórych bilbordów.
Musiał jednak szybko wrócić do roli. Teraz był Kenichi’m – agentem ubezpieczeniowym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taihen
Komisarz/Admin
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 08/10/2010

PisanieTemat: Re: Biuro redaktora naczelnego czy też takiego pana od telewizji   Pią Lut 04, 2011 9:18 am

/Tai leń nie chce się przelogowywać. Wybacz.

W fotelu za biurkiem siedział niski gruby gość z łysinką, a przynajmniej tak mogło się wydawać, bo czubek głowy był przykryty niczym innym jak żółtą serwetką w kształcie słoneczka. Uśmiechnął się do ubezpieczyciela promiennie, jakby już od dawna czekał na jego przybycie. No tak, muszą za coś odbudować studio i zyskać jeszcze większą sławę jako najlepsza stacja telewizyjna w Tokio, nie, w całej Japonii!
- Już, już, ale zrób jeden fałszywy krok, pingwinku, a skręcę ci kark.
Ochroniarz wyszedł, trzaskając za sobą drzwiami. Nie był miły, fakt, ale sytuacja wydawała się nieco ekstremalna.
Redaktoro-dyrektor uśmiechnął się tylko w przepraszającym geście i wskazał mu miejsce, czekając aż gość zacznie rozmowę.

_________________
Zła pani Admin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryoji
Aspirant
avatar

Liczba postów : 218
Join date : 28/12/2010

PisanieTemat: Re: Biuro redaktora naczelnego czy też takiego pana od telewizji   Pią Lut 04, 2011 9:28 am

Kisaragi usiadł we wskazanym miejscu. Przez pewien czas mierzył tylko lodowatym wzrokiem redaktora naczelnego.
"Jego sylwetka nie odpowiada tej z centrum handlowego. W prawdzie nie były to nagrania najwyższej klasy, ale ten osobnik z miejsca zbrodni był wyraźnie wyższy i szczuplejszy" pomyślał Tanaka, nim zaczął mówić.
-Przejdźmy od razu do konkretów.-powiedział niskim, rzetelnym głosem Kisaragi. Zachowywał się w pełni profesjonalnie.
-Potrzebne są mi wszystkie dane oraz zdjęcia osób, które miały szczęście przeżyć nagły atak Kiry. Centrala wymaga tych informacji do naniesienia poprawek do nowych polis na życie, podciągając państwa pod grupę podwyższonego ryzyka. Oznaczać to będzie wyższe składki, ale jednocześnie zapewni znacznie wyższe finansowanie dla Stacji.-dodał równie spokojnie.
-Potrzebuję też danych wszystkich zmarłych tragicznie osób. Na ich podstawie wypłacane będą odszkodowania, według aktualnego taryfikatora ubezpieczeniowego.-skończył, mówiąc jak najbardziej rzeczowym tonem Tanaka.
Czekał teraz na reakcję rozmówcy. Dostrzegł, że jest to osoba pazerna na pieniądze, więc starał się nastawić jego uwagę właśnie na element fiskalny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taihen
Komisarz/Admin
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 08/10/2010

PisanieTemat: Re: Biuro redaktora naczelnego czy też takiego pana od telewizji   Pią Lut 04, 2011 9:46 am

Kisaragi powinien zauważyć że uszy redaktora poruszyły się gdy usłyszał słowo wypłata czy jakieś jego pochodne. Facet uśmiechnął się szelmowsko i podsunął ubezpieczoniowcowi filiżankę świeżej aromatycznej kawy z najniższej półki. No tak, przeżywają kryzys, ale trzeba było coś zaoferować co nie będzie ziemią z doniczki. Bo przecież doniczek też nie posiadali.
-To bardzo uprzejme z waszej strony, że pomyśleliście o ofiarach tego tragicznego zdarzenia, świeć Panie nad ich duszami.
Poprawił myckę na głowie i schylił się do jednej z szuflad by wyjąć stertę teczek z danymi pracowników.
Najpierw ci co zginęli. 56 osób, w tym większość prezenterów i ludzi wyższych stanowisk takich jak scenarzyści, zarządcy i kilku gości od reklamy. Pod nóż trafiły też makijażystki, stylistki i jeden choreograf który wyraźnie wyglądał na homoseksualistę.
Drugi stos składać się z 34 osób które przeżyły. O dziwo znajdowali się tam w większości kamerzyści i ludzie zajmujący się montażem. Nawet niejeden lektor czy też rysownik uniknął marnego losu.
większość z nich wydawała się przypominać typowych azjatów: niscy, dobrze zbudowani (nie wychudzeni i nie za grubi), z czarnymi krótkimi włosami lub z długimi w przypadku kobiet. Jedynie sześć postaci wyróżniała wysokość: dwie z nich nosiły okulary, jedna miała aparat na zębach, zaś cztery z nich posiadały długie grzywki lekko zakrywające twarz. Dwie nie zdjęły do zdjęcia swojego czarnego płaszcza.

_________________
Zła pani Admin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryoji
Aspirant
avatar

Liczba postów : 218
Join date : 28/12/2010

PisanieTemat: Re: Biuro redaktora naczelnego czy też takiego pana od telewizji   Sob Lut 05, 2011 12:44 am

Tanaka powoli wstał z krzesła, sięgając po wszystkie przekazane przez redaktora akta.
-Dziękuję, nie pijam kawy.-powiedział, trzymając już dokumenty w dłoniach.
-Wszystkie akta zwrócimy w ciągu tygodnia roboczego. Postaram się przyspieszyć procedury związane z wypłaceniem pieniędzy, aby mógł pan zreorganizować stację. Proszę się o nic nie martwić.-powiedział po chwili, czekając, aż redaktor mu odpowie.
"Muszę jak najszybciej zabrać stąd te akta ze sobą. Im szybciej będę miał możliwość ich przeanalizowania, tym lepiej dla śledztwa... Prześlę później te dane do ubezpieczalni. Najpewniej faktycznie dokonają pewnego rodzaju wypłat" pomyślał teraz Kisaragi.
Ciągle zachowywał powagę. Nie mógł tak po prostu wyjść z roli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taihen
Komisarz/Admin
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 08/10/2010

PisanieTemat: Re: Biuro redaktora naczelnego czy też takiego pana od telewizji   Sob Lut 05, 2011 8:30 am

-Kiedy mogę się spodziewać pieniędzy?
Facet wydawał się bredzić jak zacięta płyta gramofonowa. Chcąc tego czy nie, uśmiechał się nadal uprzejmie firmowym wyszczerzem numer pięć, pozwalając by Tanace wydawało się choć odrobinę że jest dla niego uprzejmy i wcale nie myśli już o wydatkach na jakie będzie mógł sobie pozwolić po wpłacie.
- No i jeszcze dla pewności, z której jest pan firmy?

_________________
Zła pani Admin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryoji
Aspirant
avatar

Liczba postów : 218
Join date : 28/12/2010

PisanieTemat: Re: Biuro redaktora naczelnego czy też takiego pana od telewizji   Sob Lut 05, 2011 9:21 am

"Jeżeli teraz powiem coś głupiego, to natychmiast się domyśli, że coś jest nie tak. Jest łasy na kasę, jak Kubuś Puchatek na miód, ale nawet taki imbecyl wywęszy, że coś jest nie tak... Muszę to dobrze rozegrać" pomyślał Kisaragi.
-Przecież doskonale pan wie, z jaką firmą podpisywaliście polisy.-zaczął spokojnie Tanaka.
-Chyba nie chce mi pan powiedzieć, panie redaktorze, że podpisywał pan umowy z kilkoma firmami, prawda? Doskonale zdaje Pan sobie sprawę, że w sytuacji zawierania konkurencyjnych umów, zgodnie z klauzulą, zawartą w umowie przedwstępnej obniżamy państwa finansowanie o 75% procent, zgodnie z zasadą wyłączności.-powiedział już bardziej stanowczo, niemal groźnie Kisaragi.
Stał teraz z dokumentami w dłoniach, patrzył lodowatym wzrokiem, spod ciemnych okularów, na przerażoną twarz redaktora.
-Pieniędzy może się pan spodziewać w ciągu 14 dni roboczych. Wszystko zgodnie z procedurami.-powiedział po chwili Tanaka, odwracając się w stronę drzwi.
Szedł powoli w stronę wyjścia, starając się zachowywać dystyngowanie, jakby to on był tutaj panem na włościach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taihen
Komisarz/Admin
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 08/10/2010

PisanieTemat: Re: Biuro redaktora naczelnego czy też takiego pana od telewizji   Sob Lut 05, 2011 10:03 am

- No tak, tak, oczywiście że zawarliśmy umowę tylko z jedną firmą.
Bąknął, dosyć zmieszany. Że mieli mu obciąć wypłatę za fakt, że chciał zapewnić swoim pracownikom bezpieczeństwo? No co za krętactwo!
- Jednak zwykle przedstawiciele firm ubezpieczeniowych mówią z której przychodzą, tak na wszelki wypadek. Przecież zawsze mogę być idiotą który nie pamięta takiego szczególiku.
Potarł łysinę, po czym przechylił głowę, wpatrując się w mężczyznę. Widocznie bardzo mu się spieszyło skoro już wstał, a tu ani pogawędki o pogodzie, ani innej podobnej sytuacji. Śmierdziało krętactwem większym od jego własnego.

_________________
Zła pani Admin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryoji
Aspirant
avatar

Liczba postów : 218
Join date : 28/12/2010

PisanieTemat: Re: Biuro redaktora naczelnego czy też takiego pana od telewizji   Sob Lut 05, 2011 10:51 am

-Drogi panie redaktorze.-zaczął z zupełnie innej strony Kisaragi.
-Dostałem bezpośrednie polecenie służbowe od mojego zwierzchnika, który, podobnie jak pan uważa, że SakuraTV jak najbardziej i w jak największym stopniu zasługuje na odbudowę. Zasługuje, aby odzyskać świetność. Zasługuje na powrót na szczyt. Dlatego właśnie mnie tutaj przysłano - bo jestem najlepszym agentem ubezpieczeniowym w całym Tokio i mogę pana zapewnić, że suma odszkodowania, którą jestem w stanie panu wywalczyć będzie na tyle wysoka, że z miejsca mogliby wciągnąć pana na listę najbogatszych Japończyków.-powiedział z pełnym pasji głosem. Celowo grał na prymitywnych instynktach redaktora, aby zapomniał o zadanym przez siebie wcześniej pytaniu.
-Nie poświęcam panu więcej czasu tylko z tego jednego, prostego powodu - im szybciej rozpocznę analizę techniczną, tym szybciej pieniądze wpłyną na rachunek bankowy. Pana rachunek bankowy.-dodał jeszcze, mówiąc kolokwialnie "dokręcając śrubę" w umyśle redaktora stacji.
"Jeżeli to nie zadziała, będę musiał zmienić strategię. Mam już te dokumenty. wystarczy jedynie zabrać je ze sobą... to jednak nigdy nie jest takie proste. Muszę dalej grać na jego pazerności" ciągle analizował Tanaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taihen
Komisarz/Admin
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 08/10/2010

PisanieTemat: Re: Biuro redaktora naczelnego czy też takiego pana od telewizji   Nie Lut 06, 2011 2:18 am

Aż mu się oczy zaświeciły. Nie, bynajmniej nie iskierki, nie świece, a wielkie reflektory, latarnie morskie, a może nawet słońca w jego oczach. Pieniądze! Dużo pieniędzy, bogactwa i jeszcze większy zysk z nowo wyposażonej telewizji.
- Niech już będzie, proszę się pospieszyć, bo przecież czas to pieniądz, prawda?
Zaśmiał się rubasznie ze swojego żartu, aż mu się zatrząsł poczwórny podbródek.
- Tylko proszę jeszcze o jakąś wizytówkę. Musimy częściej robić interesy, panie... Matsuyama?

_________________
Zła pani Admin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryoji
Aspirant
avatar

Liczba postów : 218
Join date : 28/12/2010

PisanieTemat: Re: Biuro redaktora naczelnego czy też takiego pana od telewizji   Nie Lut 06, 2011 2:44 am

Kisaragi sięgnął wolną ręką do kieszeni. Dobył z niej elegancką, ciemną wizytówkę. Widniał na niej, napisany złotymi literami napis: Kenichi Matsuyama - agent ubezpieczeniowy. W prawym, dolnym rogu wizytówki napisany był fikcyjny numer telefonu oraz e-mail. Wizytówka była przygotowana w taki sposób, aby nie wzbudzać podejrzeń, jednocześnie przekazując jak najmniej danych.
Tanaka doskonale znał zasady protokołu i zdawał sobie sprawę, że im mniej informacji przekazuje wizytówka, tym osoba ją przekazująca jest ważniejsza.
"Dobrze, że zabrałem ją ze sobą. Miałem czas na przygotowanie tylko jednej wizytówki, w tej jednak sytuacji muszę ją przekazać rozmówcy. Połknął haczyk, więc nie powinien robić mi więcej problemów" pomyślał, podając wizytówkę rozmówcy.
-Do zobaczenia.-powiedział teraz Tanaka, wychodząc z Gabinetu, nim redaktor zdołał jeszcze coś powiedzieć.
Kierował się teraz szybkim, lecz miarowym krokiem w stronę wyjścia.
Szedł w wysoko uniesioną głową, pokazując innym swoją wyższość. Zdawał sobie sprawę, że taka postawa sprawia, że większość osób czuje się onieśmielona, a co za tym idzie istnieje znacznie mniejsze prawdopodobieństwo, że zostanie przez kogoś zaczepiony.

Tak, jak przypuszczał nikt już go nie zatrzymywał w bezpiecznym opuszczeniu budynku.
"Muszę teraz w spokoju zbadać wszystkie dokumenty. Najlepszym miejscem będzie moje mieszkanie... Nim jednak tam się udam, powinienem zadbać o zgubienie ewentualnego ogona" pomyślał Tanaka, idąc przed siebie ulicą, oddalając się coraz bardziej od budynku SakuraTV.

[z tematu]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
L_NPC

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 28/04/2011

PisanieTemat: Re: Biuro redaktora naczelnego czy też takiego pana od telewizji   Czw Maj 05, 2011 10:17 am

Wizyta w więzieniu oraz rozmowa z naczelnikiem przebiegła bez większych problemów.
Początkowo nie docierało nawet do niego, że L przyszedł do nich bezpośrednio z prośbą. Wydawało mu się to tak abstrakcyjne, że latające świnie wydawały się przy tym czymś codziennym. Kiedy jednak L „pojawił” się na ekranie monitora, aby przekazać wszystkie informacje zdziwienie z twarzy naczelnika zaczęło znikać. W jego miejsce pojawiał się spokój i uwaga. Z każdym kolejnym słowem zaczynał rozumieć, że to niezmiernie istotna sprawa, że zadanie, które powierza mu L jest kluczowe, jeżeli plan doprowadzenia Kiry przed oblicze sprawiedliwości miał wypalić.
-Czego ode mnie oczekujesz? –skierował pytanie do Watariego. Przezornie skonstruowano nagranie tak, że nie było czasu ani też sensu na zadawanie pytań bezpośrednio L. Naczelnik został poinstruowany , że wszystkie pytania kierować ma do swojego rodzaju posłańca, jakim w tej sytuacji z pewnością był tajemniczo odziany jegomość.
-To proste. Od tego momentu proszę dokładnie śledzić wydarzenia, które transmitowane będą za pośrednictwem SakuraTV. Na tym stoperze… –powiedział Watari, wyciągając z pod płaszcza dość duży, nowoczesny zegar. …W pewnym momencie, podczas wystąpienia poprzedniego Kiry wystartuje odliczanie. Kiedy odliczanie się skończy zadzwoni tutaj telefon. L oczekuje od was, że jak najbardziej realistycznie odegracie zdenerwowanie, na widok martwego więźnia. –przedstawiał plan element, po elemencie. Robił to w taki sposób, aby naczelnik wszystko dokładnie zrozumiał i jak najlepiej przygotował się do tych wydarzeń.
-L polecił aby wykorzystać do tego zadania odsiadującego tutaj wyrok aktora teatralnego. Jest najlepszym kandydatem do odegranie tej sceny. W zamian za jego oskarowy występ L gwarantuje obniżenie jego wyroku, powinien zatem bez przeszkód się zgodzić –Watari skorzystał z blefu, który kazał mu zastosować L.
-Jeżeli jednak uważa pan, że lepszego kandydata, L nie będzie oponował. –dodał widząc pytającą minę naczelnika więziennego.
-To wszystko. L z pewnością nie zapomni o pańskim udziale w tej akcji. Proszę jednak pamiętać, że wszystko co pan usłyszał jest poufne. Nie chcemy aby jakiekolwiek usłyszane przez pana informacje wypłynęły na światło dziennie. Niech wykonuje pan polecenia z uwagą.- dodał jeszcze Watari, kłaniając się w pożegnalnym geście.
-Proszę oczekiwać telefonu od L. –powiedział, opuszczając gabinet naczelnika.


Minęło kilka godzin, nim Watari dotarł do SakuraTV.
Dużym zdziwieniem okazał się fakt, że żaden strażnik nie przywitał go od wejścia. Zapewne reszta pracowników, która przeżyła i nadal pracowała w tej stacji obawiała się kolejnych ataków Kiry. Tylko grupa najdzielniejszych lub najgłupszych osób przebywała w budynku. Mimo wszystko stacja dzielnie walczyła o swoją oglądalność.
Watari, gdy tylko wszedł do gabinetu redaktora naczelnego zamknął drzwi, zasłaniając przy tym żaluzje. Nie pozwolił sobie na ryzyko kontaktu z Kirą. Na pewno nie w tym momencie.
-Kim pan jest!? Co pan robi w moim gabinecie?! –wykrzyknął oburzony redaktor. Momentalnie wstał z fotela, podchodząc do Watariego.
-Jestem tutaj z polecenia L. –odparł niewzruszony.
Twarz redaktora momentalnie zbladła. Język stanął mu kołkiem, kiedy próbował jeszcze krzyczeć na Watariego. Słowa te, były niczym potężne uderzenie.
Niski mężczyzna bez słowa wrócił na miejsce. Watari stanął na wprost jego biurka.
-My-myślałem, że… że L nie żyje… że wszy-wszyscy jesteśmy na łasce Kiry. –wykrztusił w końcu.
Watari bez słowa uruchomił przenośny komputer. Logo L momentalnie rozbłysło na ekranie.
L mówił spokojnie lecz zdecydowanie. Wtajemniczał redaktora w najważniejsze aspekty planu. Z każdym jego słowem redaktor coraz bardziej poważniał. Zdawało się nawet, że ogarnia go strach, jakby nie mógł tego wszystkiego zrozumieć.
-Liczę na pana. –skończył wreszcie L. Transmisja została zakończona.
-Rozumie pan powagę sytuacji, prawda panie redaktorze? –przemówił w końcu Watari.
-Istotnym jest, aby powiedział mi pan wszystko na temat zabezpieczeń systemu SakuraTV. L potrzebuje tych informacji w swoim śledztwie. Podejrzewa, że ktoś z otoczenia SakuraTV może być związany z Kirą. –mówił niskim, spokojnym głosem.
Redaktor odpowiadał teraz na każde pytanie Watariego. Widać było po nim ulgę. Jakby ktoś ściągnął z jego barków olbrzymie brzemię.
W końcu zaczął też rozumieć powagę sytuacji. Pojawienie się L było tego najlepszym dowodem.
Przez cały czas rozmowy Watari nie wyciągnął rąk z kieszeni. Nie wydawało się to też nikomu podejrzane. W czasie tej jednej rozmowy wysyłał jednak odpowiednie wiadomości. L musiał być informowany na bieżąco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
L_NPC

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 28/04/2011

PisanieTemat: Re: Biuro redaktora naczelnego czy też takiego pana od telewizji   Czw Maj 05, 2011 11:09 am

Watari nagle przerwał rozmowę z redaktorem. Na jednym z telewizorów za plecami dziennikarza wyświetlił się nagle tajemniczy przekaz.
-To Kira! -wykrzyknął zaskoczony Watari.
Niemal w tym samym momencie nadał sygnał, sterujący stoperem.
Z każdym kolejnym słowem redaktor zdawał się coraz bardziej przerażonym.
-Muszę natychmiast powiadomić L. -powiedział, kiedy tylko Kira wspomniał o morderstwie na więźniu. Zaczął dzwonić.

-Takeru? Takeru!? Wezwijcie lekarza! On...on... nie-nie żyje! To Kira! To na pewno Kira! -zdołał usłyszeć w słuchawce L, nim połączenie się zerwało.

-Tak. Wszystko słyszałem. SakuraTV przekaże zaraz informacje. -tylko tyle mógł usłyszeć redaktor z rozmowy, którą teraz prowadził Watari z L.
-Musicie natychmiast poinformować o śmierci więźnia Takeru Ogawy. Transmisja została nadana przez Kirę. L właśnie ustala, w jaki sposób włamał się on do systemu SakuraTV. -instruował Watari, jakby oburzony faktem, że stacja nie dopełniła tak podstawowych zasad, dotyczących zabezpieczenia ich systemu komputerowego przed atakami z zewnątrz.
-Proszę informować L na bieżąco. Wie pan co robić. -rozkazał tonem nie akceptującym odmowy Watari, po czym opuścił gabinet.
L oczekiwał najpewniej jak najszybszego raportu. Kira powrócił.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Biuro redaktora naczelnego czy też takiego pana od telewizji   

Powrót do góry Go down
 
Biuro redaktora naczelnego czy też takiego pana od telewizji
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Biuro i mieszkanie Gwen
» Gabinet Czarnego Pana
» Gard Manor [Swansea, Walia]
» Biuro szeryfa i areszt
» Parowanie - Biuro Matrymonialne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death Note PBF :: Tokio :: Centrum miasta :: Sakura TV-
Skocz do: